Reklama

Reklama

Ulewne deszcze w rejonie góry Uluru; siedem osób zaginęło

Ulewne deszcze w rejonie góry Uluru, słynnej atrakcji turystycznej w środkowej Australii, spowodowały powodzie i doprowadziły do utworzenia się na tej formacji skalnej licznych wodospadów. Siedem osób uznano za zaginione - podaje we wtorek Reuters.

Trwają poszukiwania turysty z Japonii oraz sześcioosobowej australijskiej rodziny, która zaginęła w Boże Narodzenie.

Reklama

Jak podała lokalna policja, z drogi w okolicach miasta Alice Springs woda porwała samochód, którym prawdopodobnie jechało trzech japońskich turystów. Dwóm udało się wydostać z pojazdu, jednak trzeci wciąż nie został odnaleziony. Według świadków samochód kilkakrotnie dachował i uderzył w drzewo.

Agencja Reutera podkreśla, że deszcze w rejonie parku narodowego Uluru-Kata Tjuta - gdzie znajduje się święta góra australijskich Aborygenów Uluru, znana dawniej jako Ayers Rock - są rzadkim zjawiskiem o tej porze roku. W niedzielę oraz poniedziałek odnotowano w tej okolicy rekordowe dla sezonu letniego opady: w miejscowości Kintore spadły w poniedziałek ponad 232 mm deszczu, ponad dwa razy więcej niż w 2003 roku, kiedy odnotowano dotychczasowe rekordowe opady. Wiele dróg jest nieprzejezdnych; w poniedziałek park był zamknięty.

Uluru-Kata Tjuta to park narodowy Australii będący jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych kontynentu; każdego roku przybywa tam ok. 300 tys. zwiedzających.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje