Reklama

Reklama

Ukraina: Zamordowano znaną prawniczkę. Ciało znalezione w rzece

Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin uważa, że zabójstwo prawniczki Iryny Nozdrowskiej, której ciało znaleziono w rzece 1 stycznia, jest wyzwaniem dla państwa i testem na obronę kobiet aktywistek. Nozdrowska doprowadziła do skazania zabójcy swej siostry.

Minister napisał we wtorek na Twitterze, że na Ukrainie "jest lepiej z kobiecymi kongresami, lecz nie z przemocą domową i rolą kobiet w polityce".

Reklama

"Zabójstwo Nozdrowskiej to wyzwanie dla państwa i sprawdzian zdolności społeczeństwa do obrony kobiet aktywistek, do zagwarantowania sprawiedliwości" - napisał Klimkin.

Agencja Interfax-Ukraina pisze, że prawniczka Nozdrowska, która była też obrończynią praw człowieka, zaginęła pod koniec 2017 r. Znaleziono ją martwą w poniedziałek w rzece w obwodzie kijowskim. Wszczęto postępowanie w sprawie umyślnego spowodowania śmierci.

Deputowany z Bloku Petra Poroszenki Mustafa Najem wyjaśnił, że chodzi o prawniczkę, która przez długi czas zabiegała o wyrok skazujący dla zabójcy swej siostry Switłany, która zginęła we wrześniu 2015 r. Najem przypomniał na Facebooku, że dziewczyna zginęła przejechana przez pijanego kierowcę Dmytra Rossoszanskiego - krewnego prezesa jednego z sądów rejonowych. Mimo oczywistości faktów, rodzina zabitej zabiegała o sprawiedliwość ponad dwa lata.

Iryna Nozdrowska sama prowadziła tę sprawę, występowała w sądzie, za co niejednokrotnie groźby pod jej adresem kierował oskarżony i jego rodzina - napisał Najem.

Ostatecznie w lipcu Rossoszanskiego skazano na siedem lat pozbawienia wolności, a 27 grudnia sąd apelacyjny nie uwzględnił wniosku obrońców oskarżonego. Podczas posiedzenia sądu ojciec skazanego groził Irynie, mówiąc, że "źle skończy" - pisze Najem. Deputowany przypomina, że dwa dni później kobieta zaginęła. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje