Reklama

Reklama

Ukraina: Rząd będzie pracował nie zważając na naciski

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zapewnił, że jego rząd będzie nadal pracował nie zważając na naciski i podkreślił, że on sam będzie bronił członków swojej ekipy. Oświadczenie to złożył po rezygnacji ze stanowiska ministra gospodarki Aivarasa Abromavicziusa.

"Będziemy nadal walczyć i pracować. Jeśli to się komuś nie podoba, jeśli nie podoba się to deputowanym czy frakcjom parlamentarnym, to mają oni konstytucyjne prawo zebrać 150 głosów, wystąpić w parlamencie z wnioskiem o wotum nieufności wobec rządu, znaleźć większość i przejąć pełnię odpowiedzialności" - powiedział podczas posiedzenia Rady Ministrów w środę.

Reklama

Jaceniuk ocenił, że dyskusje o dymisji jego rządu to wynik walki o władzę i o dostęp do finansów państwowych. "Wywierane są naciski na poszczególnych ministrów i na cały rząd. Jest to brudna rzeczywistość polityczna, której się sprzeciwiam" - podkreślił.

Premier oświadczył, że osobiście będzie bronił każdego ze swoich ministrów, jednak zaznaczył, że rozumie stanowisko tych, którzy podejmują decyzję o opuszczeniu rządu. Jednocześnie podkreślił, że "w tej sytuacji dymisja jest ucieczką z pola bitwy, a tutaj trzeba walczyć dalej".

Abromaviczius oświadczył w środę, że ustępuje z urzędu ministra rozwoju gospodarczego i handlu ze względu na blokowanie reform w tym resorcie. Poinformował także, że ludzie prezydenta Petra Poroszenki starali się narzucić mu własne kandydatury na stanowiska szefów przedsiębiorstw państwowych.

Abromaviczius oskarżył o takie działania Ihora Kononenkę, wiceprzewodniczącego frakcji parlamentarnej prezydenckiego Bloku Petra Poroszenki i partnera biznesowego szefa państwa. Kononenko, który uważany jest za szarą eminencję w ekipie Poroszenki, odrzucił oskarżenia pod swoim adresem.

Odejście Abromavicziusa wywołało "rozczarowanie" państw zachodnich, których akredytowani w Kijowie ambasadorowie wydali w tej sprawie utrzymane w ostrym tonie oświadczenie. "Jesteśmy głęboko rozczarowani dymisją ministra rozwoju gospodarczego i handlu, pana Aivarasa Abromavicziusa, który ma realne osiągnięcia w reformach na Ukrainie" - napisali.

"W ciągu ubiegłego roku pan Abromaviczius i jego ekipa dokonali postępów w realizacji twardych, ale niezbędnych przemian, których celem było ustabilizowanie ukraińskiej gospodarki, wykorzenienie chronicznej korupcji, dostosowanie Ukrainy do wymogów programu Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz działanie na rzecz kształtowania bardziej otwartej i przejrzystej władzy" - czytamy.

Pod oświadczeniem, w którym dyplomaci zaapelowali do ukraińskiej ekipy rządzącej o odrzucenie "drobiazgowych sporów", podpisali się ambasadorowie: Unii Europejskiej, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Litwy, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Szwajcarii.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje