Reklama

Reklama

UE przygotowuje się na rozmowy z May

Szef KE Jean Claude Juncker spotkał się w poniedziałek z przedstawicielami grup politycznych Parlamentu Europejskiego, żeby przedyskutować z nimi stan negocjacji brexitowych przed popołudniową rozmową z premier Wielkiej Brytanii Theresą May.

Rozmowy May w belgijskiej stolicy toczyć się będą na nieco ponad tydzień przed unijnym szczytem, na którym zapadnie decyzja, czy unijna "27" daje zielone światło w sprawie przejścia do drugiej fazy pertraktacji dotyczących wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE.

O tym, jaką wagę przywiązują do nich unijni liderzy, świadczyć może decyzja szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który w ostatniej chwili zrezygnował z wyjazdu do Izraela i Autonomii Palestyńskiej, żeby w tym kluczowym momencie być w Brukseli. Tusk spotyka się z May w poniedziałek o godz. 16; szef Komisji Europejskiej ma z nią zjeść wcześniej lunch roboczy.

Reklama

Porozumienie unijno-brytyjskie "pół na pół"

Juncker rozmawiał w poniedziałek przed południem z koordynatorami grup politycznych Parlamentu Europejskiego ds. Brexitu, na czele z szefem grupy sterującej, szefem liberałów w PE Guyem Verhofstadtem.

Verhofstadt szanse na porozumienie unijno-brytyjskie ocenił jako "pół na pół". Dla Parlamentu Europejskiego kluczową sprawą jest zapewnienie odpowiednich praw obywateli UE mieszkających na wyspach brytyjskich.

"Podczas mojego spotkania z przewodniczącym Junckerem powtórzyłem, że obywatele UE w Wielkiej nie powinni musieć przechodzić przez uciążliwą, kosztowną i niejasną procedurę. Ich prawa muszą być zagwarantowane. Przybyli do Wielkiej Brytanii w dobrej wierze i muszą być traktowani z szacunkiem, na jaki zasługują" - napisał na Twitterze polityk.

Brytyjskie prawo zmieni się niekorzystnie dla mieszkańców UE?

Strona unijna domaga się, by Londyn uznał Trybunał Sprawiedliwości UE jako instancję odwoławczą podczas ewentualnych przyszłych sporów dotyczących praw obywateli unijnych w Wielkiej Brytanii. Bruksela obawia się bowiem, że brytyjskie prawo może się dla nich zmienić niekorzystnie po Brexicie, a sądy na Wyspach nie będą odpowiednio respektowały postanowienia umowy o wyjściu.

Rzecznik Komisji Europejskiej Margaritas Schinas mówił na konferencji prasowej w Brukseli, że spotkanie Junckera z May ma umożliwość "dojście tak blisko jak to tylko możliwe do czegoś, co może być propozycją porozumienia dla szefów państ i rządów". "Na tym etapie lepiej będzie jak poczekamy na wynik lunchu" - uciął dalsze pytania.

W weekend Tusk spotykał się z irlandzkim premierem Leo Varadkarem, zapewniając go o wsparciu w rozmowach. Jak podkreślił, "jeśli oferta Wielkiej Brytanii będzie nieakceptowalna dla Irlandii, to będzie nieakceptowalna dla Unii Europejskiej".

Theresa May ma czas do poniedziałku

Tusk przypomniał, że brytyjska  premier Theresa May ma czas do poniedziałku na przedstawienie swojej ostatecznej propozycji, która będzie podstawą do grudniowych dyskusji na szczycie Rady Europejskiej, w trakcie którego liderzy 27 państw członkowskich zdecydują o tym, czy wykonano "wystarczający postęp" w negocjacjach, aby przejść do kolejnego etapu rozmów.

Po zakończeniu Brexitu Irlandia Północna jako jedyna część Zjednoczonego Królestwa będzie miała granicę lądową z krajem członkowskim Wspólnoty - Irlandią. Rząd w Londynie i liderzy północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) argumentowali, że nie należy dopuścić do powrotu tzw. twardej granicy między Irlandią i Irlandią Północną, ale jednocześnie opowiedzieli się za wyjściem z unii celnej i wspólnego rynku, co zamyka drogę do zachowania status quo.

Przyszłość relacji między Irlandią Północną a Irlandią jest jedną z trzech kwestii omawianych w pierwszej rundzie negocjacji między Wielką Brytanią a UE.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca br. i opuści Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy