Reklama

Reklama

Tysiące ludzi manifestowały przeciwko kandydatce Fujimori

​Tysiące ludzi manifestowały we wtorek w Limie przeciwko centroprawicowej kandydatce w wyborach prezydenckich Keiko Fujimori, córce byłego prezydenta Alberta Fujimoriego. Jest ona faworytką drugiej tury, która odbędzie się w niedzielę.

"Nie dla Keiko", "Nie dla narkopaństwa" - skandowali manifestanci, którzy przeszli około 4 km przez centrum historyczne Limy.

Reklama

Protestujący obawiają się, że zwycięstwo Keiko Fujimori będzie oznaczać powrót do czasów autorytarnych i skorumpowanych rządów jej ojca, który był prezydentem Peru w latach 1990-2000. "Jestem tu, żeby wyrazić oburzenie w związku z kandydaturą, która reprezentuje przeszłość pełną przestępstw i korupcji" - powiedziała agencji AFP 26-letnia nauczycielka Brenda Gonzales.

Na czele marszu szła młoda parlamentarzystka Veronika Mendoza z lewicowej formacji Szeroki Front. W pierwszej turze wyborów prezydenckich 10 kwietnia 35-latka zajęła trzecie miejsce z 18 proc. głosów. Jak podkreślają eksperci, dała ona nadzieję na odbudowanie w Peru lewicy jako liczącej się siły politycznej.

Manifestacja została zorganizowana przez inicjatywę "Nie dla Keiko", która przed pierwszą turą wyborów koordynowała już podobny marsz w Limie, w którym wzięło udział około 50 tys. osób. Ani władze stolicy, ani organizatorzy wtorkowej manifestacji nie podali, ile osób mogła ona zgromadzić.

41-letnia Fujimori, która w ostatnim sondażu Ipsos dostała 45,9 proc. poparcia, 5 czerwca zmierzy się z prawicowym ekonomistą i byłym premierem 77-letnim Pedro Pablo Kuczynskim. Na niego w drugiej turze zagłosowałoby 40,6 proc. wyborców. Aż 15 proc. pytanych w badaniu Ipsos nie wie jeszcze na kogo odda głos.

W pierwszej turze zwyciężyła Fujimori z prawie 40-procentowym poparciem, a jej rywal otrzymał ok. 22 proc. głosów.

Fujimori, kandydatka centroprawicowej Siły Ludowej (FP), prowadziła w sondażach od początku do końca kampanii wyborczej. W wyborach w 2011 roku przegrała w drugiej turze z ustępującym prezydentem Ollantą Humalą, lecz dzięki zbudowaniu mocnych struktur partyjnych, czego nigdy nie zrobił jej ojciec, udało jej się wzmocnić swoją pozycję i Fujimori jest teraz faworytką wyborów.

Jak podkreślają obserwatorzy, dla Keiko nazwisko jej ojca stanowi zarówno najważniejszy kapitał polityczny, jak i wielkie obciążenie. Wśród części społeczeństwa jej japońskie korzenie wzbudzają niechęć i podejrzenia o nielojalność wobec Peru, przez co popularnie nazywana jest "Chinką".

Dawny dyktator Peru, syn japońskich imigrantów Alberto Fujimori znany jest na świecie z tego, że brutalnie zwalczał lewackich partyzantów i opozycję. Zdołał on wyeliminować Świetlisty Szlak i zorganizował dla realizacji swych planów politycznych szwadrony śmierci, które na jego rozkaz zgładziły kilkudziesięciu opozycjonistów. Za popełnione zbrodnie i korupcję Alberto Fujimori odbywa karę 25 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy