Reklama

Reklama

​Tusk, Merkel, Trump. Ze świata napływają wyrazy współczucia dla Londynu

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wyraził solidarność z ofiarami ataku w Londynie, zapewniając przy tym, że Europa wspiera Wielką Brytanię w walce z terroryzmem i gotowa jest nieść jej pomoc.

"Moje myśli są z ofiarami ataku w Westminsterze. Europa stoi przy Wielkiej Brytanii przeciwko terroryzmowi i jest gotowa do pomocy" - napisał na Twitterze Tusk.

Reklama

Kondolencje rodzinom ofiar środowego ataku terrorystycznego w Londynie złożył także prezydent Andrzej Duda.

"Moje szczere kondolencje dla rodzin ofiar ataku terrorystycznego w Londynie. RIP" - podkreślił Andrzej Duda we wpisie w języku angielskim zamieszczonym na Twitterze.

Słowa solidarności płyną również od innych polityków.

Hollande, Merkel i Trump z wyrazami współczucia

Prezydent Francji Francois Hollande zapewnił w środę o swojej solidarności i wsparciu dla brytyjskiego narodu po ataku, do jakiego doszło w okolicach parlamentu w centrum Londynu. W ataku rany odniosło trzech licealistów z Francji - podały władze w Paryżu. "Wyrażamy w imieniu Francji naszą całkowitą solidarność i wsparcie dla brytyjskiego narodu i premier Theresy May, która była w Izbie Gmin, kiedy do tego doszło" - oświadczył szef państwa.

Po zajściach w Londynie prezydent USA Donald Trump zatelefonował do brytyjskiej premier Theresy May i zapewnił ją o swym pełnym poparciu. Rzecznik Białego Domu Sean Spicer powiedział, że prezydent jest informowany na bieżąco o sytuacji w brytyjskiej stolicy. Sekretarz stanu Rex Tillerson wydał oświadczenie, w którym złożył kondolencje oraz podkreślił, że USA "potępiają te straszne akty przemocy" i że "dla ofiar nie ma żadnej różnicy, czy dokonały ich jednostki z zaburzeniami, czy terroryści".

Kanclerz zapewniła o solidarności

W związku z wydarzeniami w Londynie, w sprawie których policja prowadzi dochodzenie antyterrorystyczne, kanclerz Niemiec Angela Merkel zapewniła Brytyjczyków o solidarności w walce z terroryzmem. "Nawet jeśli okoliczności muszą dopiero zostać precyzyjnie wyjaśnione, potwierdzam w imieniu Niemiec i ich obywateli: w walce z każdą formą terroryzmu stoimy zdecydowanie po stronie Wielkiej Brytanii" - podkreśliła Merkel w oświadczeniu.

Kanclerz dodała, że jest wstrząśnięta atakiem na policjanta i przechodniów w pobliżu brytyjskiego parlamentu. "Ze współczuciem i solidarnością myślę w tych godzinach o naszych brytyjskich przyjaciołach i wszystkich ludziach w Londynie" - napisała kanclerz.

Kondolencje i apel z Rosji

W reakcji na ataki w pobliżu parlamentu w Londynie rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zaapelowała o zbiorowe przeciwstawienie się terroryzmowi i złożyła kondolencje bliskim ofiar.

"Składamy kondolencje i zapewniamy o współczuciu dla wszystkich rodzin ofiar śmiertelnych. Nie popieramy i nie będziemy nigdy popierać terroryzmu. Uważamy, że jest to zło, któremu koniecznie trzeba zbiorowo się przeciwstawić" - powiedziała w środę Zacharowa na antenie telewizji Rosija 24.

"Sercem jesteśmy z Brytyjczykami i podzielamy ich ból" - zapewniła.

"Jesteśmy z Wielką Brytanią"

W imieniu Parlamentu Europejskiego głębokie wyrazy współczucia dla rodzin ofiar ataku wyraził szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani. "Jesteśmy z Wielką Brytanią, jej obywatelami i brytyjskim parlamentem" - napisał na Twitterze.

Szef Europejskiej Partii Ludowej Joseph Daul oświadczył, że jest przerażony atakiem w Londynie. "Nasze wsparcie dla rodzin ofiar. Szczególne myśli dla policji, która straciła jednego ze swoich" - podkreślił francuski chadek.

Także szef Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim Syed Kamall wyraził solidarność z tymi, którzy zostali poszkodowani w wyniku ataków w pobliżu brytyjskiego parlamentu w dzielnicy Westminster.

Prezydent Włoch Sergio Mattarella i premier Paolo Gentiloni potępili środowy atak w Londynie, w wyniku którego zginęły trzy osoby oraz napastnik, i zapewnili Wielką Brytanię o solidarności ze strony władz w Rzymie.

Atak w serce Londynu

W depeszy do brytyjskiej królowej Elżbiety II prezydent Mattarella napisał: "Po raz kolejny odrażająca i szalona przemoc terroryzmu rani Zjednoczone Królestwo w daremnej próbie podminowania wartości wolności, otwarcia i tolerancji, które społeczeństwo europejskie umieściło u podstaw obywatelskiej koegzystencji".

"To niezbywalne dziedzictwo ideowe jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech miast, które, tak jak Londyn, przyjmują obywateli i gości reprezentujących różne kultury" - dodał szef włoskiego państwa.

"W walce z wszelkimi formami terroryzmu Zjednoczone Królestwo może liczyć na stanowcze zaangażowanie Włoch" - zapewnił prezydent.

Z kolei premier Gentiloni w wydanym oświadczeniu podkreślił, że Włochy wyrażają bliskość z brytyjskim narodem i rządem w obliczu ataku, który - jak zauważył - "trafił w serce Londynu i jego demokratycznych instytucji".

"W imieniu rządu włoskiego i moim własnym składam kondolencje rodzinom ofiar, a także wyrażam bliskość z rannymi" - stwierdził Gentiloni. "Włochy i Wielka Brytania stoją ramię w ramię, potępiając i stanowczo odpowiadając na wszelką formę terroryzmu" - zaznaczył premier.

Co najmniej trzy osoby zginęły, a 20 zostało rannych w ataku, do którego doszło w środę koło gmachu parlamentu w centrum Londynu - podała londyńska policja, która prowadzi w tej sprawie śledztwo antyterrorystyczne. Motywy ataku pozostają nieznane. Policja poinformowała, że wśród ofiar śmiertelnych jest jeden funkcjonariusz; zginął także napastnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy