Reklama

Reklama

Tusk jedzie na Litwę. Co tam wywojuje? Litwini: To "krucjata"

Przedstawiciele polskiej mniejszości na Litwie są ostrożni w oczekiwaniach, co do rezultatów niedzielnej wizyty w Wilnie premiera Donalda Tuska. Litewscy komentatorzy zastanawiają się, po co właściwie Tusk się na Litwę wybiera. I nie podoba im się to.

Wizyta szefa polskiego rządu ma związek z protestami Polaków będącymi efektem przyjęcia nowej ustawy oświatowej na Litwie.

Reklama

Mirosław Szejbak , koordynator Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie powiedział Polskiemu Radiu, że na razie trudno powiedzieć jakie dokładnie będą tematy rozmów premierów Polski i Litwy. Dodał, że słyszał o planach pomocy polskich władz dla szkół polskich na Litwie. "To jest dla nas naprawdę bardzo cenny sygnał, że sprawy nasze nie są obojetne również środowiskom w Polsce. Widzimy niestety, że odpowiednie urzędy na Litwie nie słuchają naszych obaw w związku z nową ustawą oświatową".- podkreślał.

Tymczasem Józef Kwiatkowski, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie zwrócil uwagę, ze odbyło się już wiele spotkań najważniejszych polskich i litewskich polityków w sprawie sytuacji Polaków na Litwie."Chcemy wierzyć w to, że sprawa polskiej mniejszości w trakcie rozmów premierów zostanie poruszona. Chciałoby się wierzyć, że w trakcie tych rozmów Polska przekona naszego premiera , że z polską mniejszością na Litwie także trzeba się liczyć"- stwierdził polski działacz.

"Przekroczenie wszelkich norm"

Znany litewski politolog Kestutis Girnius uważa, że planowana wizyta Donalda Tuska w Wilnie jest przekroczeniem wszelkich norm dyplomacji.

Premier Polski przyjeżdża jutro z wizytą na Litwę, gdzie spotka się z premierem Litwy Andriusem Kubiliusem. Zaplanowano też spotkanie szefa rządu z mieszkającymi tam Polakami, którzy protestują obronie szkolnictwa polskiego na Litwie.

"O ile wcześniej wyglądało, że to minister Sikorski prowadził tę wojną krzyżową przeciwko Litwie, to teraz staje się jasne, iż jest to polityka całego rządu polskiego. To mnie nie tylko dziwi, ale i bardzo zasmuca"- oświadczył w rozmowie z agencją BNS politolog.

Girnius dodaje, że premier Polski przyjeżdża na Litwę, by bronić swych rodaków rzekomo krzywdzonych w tym kraju. Politolog zaznacza też, że komentarz polskiego MSZ, iż nowa ustawa oświatowa to skierowanie Polaków na Litwie na przymusową asymilację, jest mocno przesadzony.

Polacy na Litwie ostro się sprzeciwiają zwiększeniu liczby przedmiotów wykładanych po litewsku w szkołach polskich i ujednoliceniu egzaminu maturalnego z języka litewskiego dla wszystkich szkół. Ma to nastąpić w 2013 roku, pomimo różnic w programie nauczania tego przedmiotu w szkołach polskich i litewskich.

Alternatywna historia Polski, która wydarzyła się naprawdę

Histeria obojga narodów, czyli dlaczego Polacy i Litwini nie cierpią się wzajemnie

Nietypowy litewski reality-show, który raczej nie poprawi polsko-litewskich relacji

Dobrzy litewscy patrioci kontra dobrzy polscy patrioci

Dowiedz się więcej na temat: Nie | krucjata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje