Reklama

Reklama

Turysta zmarł po upadku z klifu. Próbował zrobić selfie

18-latek zmarł po upadku z 10-metrowego klifu w Australii, gdzie przebywał na wakacjach. Jak donoszą zagraniczne media, m.in. serwis Sky News, turysta chciał zrobić sobie zdjęcie.

Do wypadku doszło w poniedziałek na południu Sydney. Turysta z Wielkiej Brytanii stracił równowagę podczas robienia selfie z kolegą i spadł ze zbocza.

Służby ratunkowe otrzymały informację o zdarzeniu o godzinie 15.50 czasu lokalnego. Kiedy dotarły na miejsce, nastolatek już nie żył. Jego ciało wyłowiono z morza.

Anonimowy 18-latek przyjechał do Australii z 15-osobową grupą znajomych. Na wybrzeżu miał spędzić wakacje.

To drugi przypadek śmiertelnego upadku z australijskiego klifu w ciągu ostatnich sześciu tygodni. 

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL