Reklama

Reklama

Turyści odcięci od świata, wśród nich Polacy. Kolejny dzień oczekiwań

Po kolejnych śnieżycach na północy Włoch wzrosło zagrożenie lawinowe w Górnej Adydze, Dolinie Aosty i w Piemoncie, gdzie w odciętych od świata miejscowościach przebywają setki turystów, wśród nich Polacy. Konieczna może być ewakuacja śmigłowcami.

Miejscowe służby informują we wtorek, że sytuacja jest krytyczna, bo do wielu miasteczek i górskich osad od trzech dni nie można dojechać. Drogi zablokowane są z powodu zasp oraz wysokiego zagrożenia lawinowego. W niektórych rejonach osiągnęło ono najwyższy poziom.

Reklama

W Górnej Adydze najbardziej zagrożona jest dolina Vallelunga, gdzie lawina zagraża hotelowi Langtauferer, w którym przebywa około stu turystów. Zostali oni przeniesieni do nowej części budynku hotelowego, uznanej za bezpieczniejszą. Strażacy ogłosili, że bardzo prawdopodobne jest to, że podjęta zostanie decyzja o ewakuacji ludzi śmigłowcami. Droga dojazdowa w tym rejonie jest zamknięta.

Wielu turystów, zablokowanych w ośrodkach górskich i pensjonatach oczekuje od niedzieli na otwarcie drogi w Val Senales.

W północno-zachodniej części Górnej Adygi zagrożenie lawinowe zakwalifikowano jako "bardzo silne", czyli piątego stopnia.

Kilka lokalnych dróg zamkniętych jest w Piemoncie.

Poprawiła się nieco sytuacja w rejonie miejscowości Valtournenche i Breuil-Cervinia w Dolinie Aosty, gdzie przejezdna jest już zamknięta w ostatnich dniach droga.

Opady śniegu w Val Venosta w Dolomitach przekroczyły historyczne rekordy sprzed prawie 30 lat.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje