Reklama

Reklama

Turecki MSZ krytykuje szwajcarski dziennik za apel ws. referendum

Tureckie MSZ ostro skrytykowało w poniedziałek szwajcarski dziennik "Blick", który zaapelował do mieszkających w Szwajcarii Turków, by w kwietniowym referendum zagłosowali przeciw zmianie ustroju Turcji na prezydencki.

W wydanym oświadczeniu Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Ankarze zaapelowało do szwajcarskiej bulwarówki, by przy relacjonowaniu wydarzeń związanych z Turcją trzymała się zasad "bezstronnego dziennikarstwa".   

"Ponadto oczekujemy podjęcia kroków rekompensujących brak szacunku okazany naszemu prezydentowi" - dodano.   

W poniedziałkowym wydaniu gazety znalazł się artykuł w języku niemieckim i tureckim, w którym "Blick" apelował do tureckich czytelników o zagłosowanie w referendum przeciw zmianie ustroju Turcji z parlamentarno-gabinetowego na prezydencki. O zmianę taką zabiega obecny szef państwa Recep Tayyip Erdogan.   

Reklama

"Dla nas, Szwajcarów, jest nie do przyjęcia, że ktoś, kto w naszym kraju korzysta z wolności i państwa prawa, chce (te swobody) zlikwidować u siebie w kraju. Tak się nie da. Jeśli ktoś chce wprowadzać dyktatorskie warunki w swojej ojczyźnie - proszę bardzo, ale w takim wypadku powinien sam w nich żyć" - pokreślił dziennik.  

Tureckie referendum odbędzie się 16 kwietnia. 

W ostatnim czasie w kilku krajach europejskich odwołano przedreferendalne wiece z udziałem tureckich ministrów, co wywołało gwałtowną reakcję ze strony władz w Ankarze.   

W Szwajcarii mieszka blisko 87 tys. uprawnionych do głosowania Turków - wynika z tureckiego rejestru wyborców.   

Jak pisze agencja APA, poza Turcją mieszka ok. 2,9 mln obywateli z prawem głosu, z czego trzy czwarte w pięciu krajach europejskich: Niemczech, Francji, Holandii, Belgii i Austrii. W wyborach parlamentarnych w listopadzie 2015 roku Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), z której wywodzi się Erdogan, uzyskała w tych krajach znacząco lepsze wyniki niż w kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy