Reklama

Reklama

​Turcja: "Nie poświęcimy walki z terroryzmem" za pokój

"Nie poświęcimy walki z terroryzmem" za pokój z Kurdami - oświadczył we wtorek premier Turcji Ahmet Davutoglu. Prezydent Recep Tayyip Erdogan wezwał do reform i zapowiedział, że nowa konstytucja powinna powstać w ciągu czterech lat jednopartyjnego rządu AKP.

W ciągu następnych sześciu miesięcy Turcja zaangażuje się w proces przeprowadzenia głównych reform w sferze gospodarczej, społecznej i wymiaru sprawiedliwości - powiedział Davutoglu w wywiadzie dla tureckiej telewizji państwowej TRT.

Reklama

Wezwał do wprowadzenia systemu prezydenckiego opartego na zrównoważonym rozdziale władzy. Zaznaczył, że obecny system powodował napięcia między prezydentem a premierem rządu.

Davutoglu powiedział, że rząd może omawiać kwestię nowej konstytucji i "walki z terroryzmem" z ugrupowaniami opozycyjnymi.

Jak podkreślił, Turcja odpowie z powietrza i ziemi każdemu, kto będzie jej zagrażał z terytorium Syrii. Dodał, że omawiał z prezydentem USA Barackiem Obamą potrzebę wypracowania nowej strategii przeciwko Państwu Islamskiemu (IS). Wskazał, że Turcja powinna odgrywać większą rolę w międzynarodowej koalicji zwalczającej IS.

"Wybory z 1 listopada zapoczątkowały cztery lata stabilizacji i zaufania. Sprawmy, aby był to czas reform i traktowania priorytetowo nowej konstytucji" - mówił Erdogan podczas uroczystości upamiętniającej 77. rocznicę śmierci ojca-założyciela współczesnej Turcji Mustafa Kemala Ataturka. Obawy dotyczące sprawowania władzy w Turcji powinny zostać odłożone na bok, by kraj mógł skupić się na przyszłości - dodał.

Erdogan wielokrotnie otwarcie dawał do zrozumienia, że chce zmienić konstytucję i przeprowadzić zmiany ustrojowe w kraju, wprowadzając system prezydencki.

Ugrupowanie Erdogana, rządząca konserwatywno-islamistyczna Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), odzyskało większość absolutną w przedterminowych wyborach parlamentarnych 1 listopada, po tym jak straciła je po 13 latach rządów w czerwcowych wyborach. AKP uzyskała 317 mandatów w liczącym 550 miejsc parlamencie. Niewiele zabrakło jej do 330 mandatów wymaganych do tego, aby móc zdecydować o rozpisaniu referendum na temat zmiany konstytucji.

Komisja Europejska wytknęła we wtorek Turcji "ogólnie negatywne tendencje" w dziedzinie ochrony praw człowieka i rządów prawa. Dotyczy to przede wszystkim sądownictwa, poszanowania wolności słowa i zgromadzeń.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy