Reklama

Reklama

Trump o przywódcy Korei Północnej: Nie nazwałbym go "tłustym i niskim"

Donald Trump i Kim Dzong Un nie poprzestają w wymianie "uprzejmości". Trump nazwał dyktatora na Twitterze "grubym i niskim". Słowa te padły w odpowiedzi na przytyk szefa koreańskiego MSZ, który wypomniał Trumpowi zaawansowany wiek.

Amerykański prezydent był aktywny w mediach społecznościowych niedługo przed zapewnieniem Trumpa o mediacji w sprawie konfliktu na Morzu Południowochińskim. 

Reklama

"Jestem bardzo dobrym mediatorem" - pochwalił się Trump.

W związku z konfliktem, w który zaangażowane są m.in. Filipiny, Wietnam i Chiny, Donald Trump wybrał się z wizytą do Azji. Ta wizyta spowodowała, że Trump został nazwany w sobotę przez północnokoreańską stronę "osobą podżegającą do wojny" i "zdziecinniałym starcem". Warto zauważyć, że Koreańczycy użyli angielskiego słowa "dotard", które jest określeniem dawno już nieużywanym. Właśnie do tych słów odniósł się Donald Trump, który na swoim Twitterze napisał:

"Dlaczego Kim Dzong Un obraża mnie, mówiąc, że jestem "stary", kiedy ja NIGDY nie nazwałbym go "tłustym i niskim". Cóż, bardzo się staram, aby się z nim zaprzyjaźnić, może to się kiedyś stanie!"

Prezydent Trump napisał też o krytyce, która spadła na niego po tym, gdy powiedział, że wierzy Władimirowi Putinowi, który zapewnił go o braku ingerencji Rosji w amerykańskie wybory.

"Kiedy wreszcie głupcy i haterzy zrozumieją, że dobre relacje z Rosją są dobrą rzeczą, a nie złą" - napisał Trump.

"Chcę rozwiązać (problem) z Koreą Płn., Syrią, Ukrainą, terroryzmem, a Rosja może w dużej mierze pomóc" - dodał prezydent.

Po drugim wpisie na prezydenta spadła fala zmasowanej krytyki. "To parodia prezydenta" - napisała jedna z internautek. Użytkownicy wytknęli również błąd ortograficzny, który pojawił się w zamieszczonym przez prezydenta wpisie. "Zostań w Azji, z poważaniem, Ameryka" - dodał inny użytkownik. Inni internauci podkreślili aktywność Trumpa w mediach społecznościowych zamieszczając humorystyczny obrazek.

Burza pod wpisami na Twitterze nie powstrzymała Trumpa.

"Czy 'fake-news media' pamiętają, jak nieuczciwa Hillary Clinton - będąc Sekretarzem Stanu - błagała Rosję, by była naszym przyjacielem korzystając z przycisku z błędnie napisanym słowem reset?" - pytał retorycznie prezydent, odnosząc się do głośnej sprawy spotkania Hillary Clinton z Siergiejem Ławrowem. Była kandydat na prezydenta spotkała się w 2009 r. z szefem rosyjskiego MSZ prezentując przycisk z napisem "reset", który miał się odnosić do nowych standardów w relacjach amerykańsko-rosyjskich. Słowo zostało jednak błędnie przetłumaczone na język rosyjski i w efekcie na gadżecie znalazł się tekst "przeciążenie". Ta wpadka, zdaniem Trumpa, jest najlepszym podsumowaniem stosunków administracji poprzedniego prezydenta USA i Rosji. Donald Trump podkreślił, że nie było chemii między Obamą a Putinem.

Prezydent USA obecnie kontynuuje swoją wizytę w państwach azjatyckich. Niedzielę Donald Trump spędzi na Filipinach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje