Reklama

Reklama

Tragiczny finał rodzinnego wyjazdu. Siedmiolatek zginął w Alpach

W czasie rodzinnego wyjazdu na narty w Alpy zgubił się siedmioletni chłopiec. Dziś znaleziono jego ciało. O sprawie poinformowały tamtejsze służby ratownicze.

Chłopiec, siedmioletni Brytyjczyk, razem z rodziną przyjechał do miejscowości Flaine w regionie Haute Savoie na narty. 

Reklama

Jak podaje AFP, dziecko prawdopodobnie zgubiło się w piątek. Chwilę przed tym chłopiec poprosił matkę, żeby móc ostatni zjazd tamtego dnia pokonać samemu. Wcześniej jeździł w towarzystwie mamy i rodzeństwa. 

Jak powiedział rzecznik francuskich służb ratunkowych, chłopiec błąkał się sam poza szlakiem. Spadł z klifu, z wysokości ok. 50-100 metrów.

Nie jest jasne, czy w czasie wypadku siedmiolatek jechał na nartach, czy szedł pieszo. Trwa wyjaśnianie okoliczności - informuje AFP.

Ratownicy uważają, że dziecko zginęło na miejscu. Stało się to dwie godziny przed tym, jak znaleziono jego ciało. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje