Reklama

Reklama

Tragiczna śmierć aktorki. Sprawcy wypadku grozi 7 lat łagru

Sprawca wypadku, w którym zginęła rosyjska aktorka Marina Gołub, zamieścił w internecie prośbę o pomoc. Aleksiej Rusakow nie wierzy w obiektywizm śledczych i zarzuca organom ścigania fałszowanie dowodów w sprawie.

Do wypadku doszło w Moskwie, w nocy z 9 na 10 października. Rusakow przejechał skrzyżowanie na żółtym świetle i zderzył się z autem znanej aktorki. Marina Gołub zginęła na miejscu. Sprawca uciekł.

Reklama

Już w kilka godzin po zdarzeniu w mediach pojawiły się informacje oczerniające Rusakowa a prokuratura rozesłała za nim listy gończe.

W trzy dni od tragicznego zdarzenia w internecie pojawiło się nagranie wideo, w którym mężczyzna przyznaje się do spowodowania wypadku, jednak zaprzecza wielu podawanym przez policję faktom. Twierdzi, że nie ufa w obiektywizm śledczych.

"Powiem uczciwie. Nie wierzę w bezstronność śledczych i bardzo boję się, że stanę się kozłem ofiarnym. Nie zamierzam obrażać konkretnych funkcjonariuszy, ale nie wierzę w uczciwość całego naszego systemu" - można w internecie zobaczyć i usłyszeć jak Rusakow odczytuje swoje oświadczenie.

Mężczyzna poprosił także obrońców praw człowieka, aby zajęli się jego sprawą. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu do 7 lat łagru.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | sprawca wypadku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne