Reklama

Reklama

Tragedia w Mekce: Saudyjski rząd wyjaśnia sprawę śmierci ponad 700 pielgrzymów

Rząd Arabii Saudyjskiej rozpoczął dochodzenie w sprawie wyjaśnienia śmierci ponad 700 pielgrzymów, którzy zostali stratowani w czasie corocznej pielgrzymki do Mekki. Jednocześnie ponad 800 osób zostało rannych. Jak informują przedstawiciele saudyjskiej obrony cywilnej, liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć.

Do tragicznego zdarzenia doszło w dolinie Mina. To tam, w pobliżu świętego miasta muzułmanów, Mekki znajduje się 160 tysięcy namiotów, w których odpoczywają pielgrzymi.

Saudyjski król Salaman zapowiedział wczoraj, że przyczyny masakry powinny zostać wyjaśnione jak najszybciej.

"Po tym tragicznym incydencie wezwałem rząd, by natychmiast wyjaśnił jego przyczyny. Dochodzenie nie powinno wpłynąć jednak na pracę, jaką wykonują teraz służby, by zapewnić bezpieczeństwo pielgrzymom. Bez względu na wyniki śledztwa poprosiłem również o przejrzenie wszystkich procedur związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w czasie hadżdż" - mówił.

Hadżdż, czyli tradycyjna pielgrzymka do Mekki, jest jednym z pięciu filarów islamu i powinien ją odbyć każdy wierzący przynajmniej raz w życiu, pod warunkiem, że ma na to odpowiednie środki. W tegorocznej biorą udział ponad 2 miliony osób.

To nie pierwsza taka tragedia w Mekce. W 2006 roku zginęło tu 364 pielgrzymów, dwa lata wcześniej - 244.

Do największej tragedii doszło w 1990 roku, kiedy w tunelu prowadzącym do świętego miasta zadeptanych zostało 1426 muzułmanów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy