Reklama

Reklama

Tragedia na Podlasiu. Jeden chłopiec nie żyje, szukają drugiego

Wznowiono poszukiwania 9-latka, który poszedł wczoraj popływać w Narwi. Ciało jego 12-letniego kolegi wyłowili wczoraj strażacy. Okoliczności tragedii wyjaśniają podlascy policjanci.

W akcji ratunkowej uczestniczy straż pożarna, policja oraz specjalistyczna grupa nurków z Łomży.

Reklama

Przypomnijmy, że chłopcy poszli w czwartek popływać w Narwi. Nagle zaczęli się topić, co zauważył wędkarz. "Chciał, żeby natychmiast przywieźć mu linę - mówił na antenie TVP Info Witold Ostrowski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Siekierkach. Na kąpielisku zostały jedynie rowery nastolatków.

W miejscu, gdzie kąpali się chłopcy, nurt rzeki był bardzo silny. Po godzinie poszukiwań strażacy wyłowili ciało jednego z chłopców. Drugi nadal  jest poszukiwany. Akcję - przerwaną w nocy - wznowiono dziś rano. Strażacy podzielili się na grupy i przeszukują rzekę.

Postępowanie w sprawie cały czas trwa. Policjanci ustalają tożsamość zmarłego dziecka. Początkowo podawano, że chłopcy byli braćmi, później poinformowano jednak, że chodzi o dwóch kolegów z tej samej miejscowości.





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy