Reklama

Reklama

Terroryści w Afryce. Zachód milczy

Katolicki arcybiskup z diecezji Jos w Nigerii, Ignatius Kaigama, wytyka Zachodowi ignorancję wobec terroru, jaki stosuje Boko Haram, islamistyczna sekta działająca w Nigerii. - Społeczność narodowa powinna pokazać takiego samego ducha solidarności, jak po atakach we Francji - powiedział duchowny.

Jego wypowiedź miała miejsce po tym, jak w sobotę 23 osoby zginęły w samobójczych zamachach, dokonanych przez trzy dziewczęta. Jedna ze sprawczyń miała zaledwie 10 lat.

Reklama

W zeszłym tygodniu pojawiły się doniesienia o ataku Boko Haram na miejscowość Baga w stanie Borno (wschodnia Nigeria). Wówczas, według różnych źródeł, zginęło od kilku setek do ponad 2 tysięcy ludzi.

"Gdybyśmy potrafili powstrzymać Boko Haram, już byśmy to zrobili"

Jak podaje stacja BBC, abp Kaigma stwierdził, że mająca tam miejsce rzeź pokazała, że siły nigeryjskie nie są w stanie powstrzymać Boko Haram. - To niewyobrażalna tragedia. Cała Nigeria jest w żałobie. A my... wydajemy się być bezradni. Gdybyśmy potrafili zatrzymać Boko Haram, już byśmy to zrobili. Ale oni dalej zabijają i zajmują kolejne terytoria - mówił duchowny.

W sobotę wojsku udało się odbić z rąk terrorystów miasto Damaturu. To jednak, jak podkreśla Will Ross, korespondent BBC w Lagos, jeden z niewielu sukcesów armii. 

Tego samego dnia dziesięcioletnia dziewczynka zdetonowała ładunek wybuchowy w mieście Maiduguri, zabijając siebie i przynajmniej 19 innych osób. W niedzielę dwie inne samobójczynie dokonały ataku w mieście Potiskum, raniąc ponad 40 ludzi. 

Tysiące zabitych jednej nocy

Jak podają nigeryjskie władze, do ataku na miejscowość Baga doszło w nocy z 3 na 4 stycznia. Kilkuset bojowników sekty wjechało samochodami do miejscowości i rozpoczęło rzeź. Setki osób rozstrzelano. Nie jest jasne, ilu ludzi zginęło w domach, które jeden po drugim podpalali terroryści.

Nie wiadomo też dokładnie, ile osób zostało zamordowanych w ataku na to dziesięciotysięczne miasteczko. Władze stanu Borno potwierdzają liczbę ponad dwóch tysięcy ofiar. To by oznaczało, że tylko na początku tego roku członkowie Boko Haram zamordowali tyle osób co w całym roku poprzednim - pisze "Gość Niedzielny".


"Zwłoki leżą wszędzie"

Ponad tydzień od masakry w Badze miejscowość ta pozostaje pod kontrolą Boko Haram. - Zabarykadowali się w strategicznych punktach miasta - powiedział przebywający tam Borye Kime w telefonicznej rozmowie z agencją AFP. 

- Zwłoki leżą wszędzie. Całe miasto śmierdzi rozkładającymi się ciałami - dodał.

Władze zapewniają, że na okupowane tereny zostali wysłani żołnierze. Jednak według rozmówcy agencji AFP, w miejscowości nie ma ani jednego nigeryjskiego wojskowego.  

Atak na miasteczko Baga jest prawdopodobnie najkrwawszym aktem terroru w czasie trwającej sześć lat rebelii, która kosztowała życie 13 tysięcy ludzi.


jt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje