Reklama

Reklama

"Ten atak dramatyzmem przyćmiewa dotychczasowe zamachy"

Kenia w dalszym ciągu przegrywa walkę z terroryzmem - uważa afrykanista doktor Błażej Popławski. W wyniku działań członków islamistycznej grupy al Szabab na uniwersyteckim kampusie w mieście Garissa zginęło wczoraj niemal 150 osób.

- Atak w Kenii dramatyzmem przyćmiewa dotychczasowe lokalne zamachy islamistów - mówi doktor Błażej Popławski. Jest najbardziej tragiczny w skutkach w dziejach walki z terroryzmem w Afryce Wschodniej. Kenia podejmuje walkę z terrorem i wciąż tą walkę przegrywaj - ocenia afrykanista.

Eksperci przewidują, że to nie ostatni tego typu atak. By uniknąć podobnych dramatów w przyszłości, w opinii Popławskiego Kenijczycy powinni podjąć dialog z liderami społeczności somalijskiej mieszkającej na terenie Kenii.

Tylko odcięcie terrorystów od zaplecza społeczno-ekonomicznego może coś zmienić - chodzi o wstrzymanie cichego poparcia dla ekstremistów ze strony kenijskich Somalijczyków, spośród których wielu uważa al Szabab za bohaterów walki narodowo-wyzwoleńczej - dodaje afrykanista.

Napastnicy, którzy wdarli się na teren uniwersytetu, zabili co najmniej 147 osób. Sami też nie przeżyli operacji antyterrorystycznej - popełnili samobójstwo, detonując ładunki wybuchowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje