Reklama

Reklama

Tanzania nie chce od Niemiec żadnych odszkodowań

Mimo straszliwych doświadczeń w czasach, gdy była kolonią Cesarstwa Niemieckiego, Tanzania nie chce wracać do przeszłości, stawiając na przyszłość. Rząd odrzuca żądania reparacyjne wobec Berlina.

Kilka miesięcy przed setną rocznicą zakończenia panowania Cesarstwa Niemieckiego w Tanzanii żądania reparacyjne nie są tematem dla rządu tego wschodniooafrykańskiego kraju. Minister spraw zagranicznych Augustine Mahiga podczas spotkania ze swoim niemieckim kolegą Heiko Maasem w Dar es Salaam odrzucił roszczenia reparacyjne wysuwane wobec Niemiec przez pojedynczych polityków i ugrupowania w Tanzanii.

Reklama

- Nie jest to temat, który podchwycił rząd i uważamy, że są inne sposoby udzielenia sobie nawzajem wsparcia niż żądania odszkodowawcze - powiedział Mahiga.

Pomoc przy restauracji kolonialnych budowli

Według szefa tanzańskiej dyplomacji jego kraj rezygnuje też z żądań zwrócenia przez niemieckie muzea afrykańskich dzieł sztuki. W zamian oczekuje natomiast pomocy przy realizacji projektów archeologicznych w Tanzanii. Rozmów wymaga jednak sprowadzenie do kraju ludzkich szczątków znajdujących się w niemieckich zbiorach muzealnych.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas obiecał Tanzanii pomoc przy odrestaurowywaniu kolonialnych budowli. Jak zapewnił, "zachowanie architektonicznych kamieni milowych" jest bardzo ważne. Także niemiecki dyplomata opowiedział się za patrzeniem do przodu, jednak bez spychania w zapomnienie przeszłości. - Chcemy przerzucić most prowadzący z przeszłości, poprzez współczesność, do przyszłość - podkreślił.

W latach 1905-1907 niemieckie wojska brutalnie stłumiły powstanie Maji-Maji na południowych terenach ówczesnej Afryki Wschodniej, od 1885 do 1918 roku kolonii Cesarstwa Niemieckiego. Zamordowanych zostało wówczas tysiące ludzi. Obecny rząd Tanzanii uważa jednak to powstanie za starcie wojenne.

W czasie pierwszej wojny światowej tysiące Afrykańczyków, tzw. Askari walczyło w szeregach brytyjskich, belgijskich i portugalskich sił kolonialnych. Setki tysiący tubylczych żołnierzy straciło w Afryce Wschodniej życie. Niemiecka władza kolonialna skończyła się kapitulacją tzw. cesarskich wojsk ochronnych (Schutztruppe) 25 listopada 1918 r.

Mass uhonorował pomoc udzielaną uchodźcom

Tematem rozmów szefa niemieckiej dyplomacji Heiko Maasa z ministrem spraw zagranicznych Tanzanii Augustine Mahiga była też współpraca gospodarcza obu krajów i zapewnienie pomocy dziesiątkom tysięcy burundyjskich uchodźców przebywających w Tanzanii. Maas z najwyższym uznaniem wypowiedział się o pomocy, jakiej kraj ten udziela potrzebującym jej ludziom. Przed łamaniem praw człowieka, torturami i innych formami przemocy ponad 400 tys. ludzi uciekło z Burundii do sąsiednich krajów tego regionu Afryki, głównie Tanzanii. W beznadziejnie przepełnionych obozach przebywa w tym kraju ponad ćwierć miliona uchodźców.

Podczas swojej pierwszej podróży do Afryki szef niemieckiej dyplomacji Heiko Mass uczcił w piątek (4.05.2018) w Dar es Salaam pamięć afrykańskich ofiar I wojny światowej. Odwiedził też szkołę z nauką języka niemieckiego. Kolejnym etapem podróży będzie wizyta w Afrykańskim Trybunale Praw Człowieka w Aruszy i siedzibie Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej (EAC). EAC jest regionalną unią gospodarczą, do której należy sześć krajów ze 170 mln mieszkańców. Według oceny Banku Światowego jest to region z najwyższym w Afryce tempem przeprowadzanych reform.

Elżbieta Stasik / DW

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy