Reklama

Reklama

Talibowie ogłosili przejęcie kontroli nad całym krajem. Ruch oporu dementuje

Sprzeczne informacje z Afganistanu. Agencja Reutera przekazała, że talibowie zdobyli Dolinę Pandższeru na północnym wschodzie kraju, ostatni niezdobyty region tego kraju. Te doniesienia dementuje jednak ruch oporu. Wiceprezydent Amrullah Saleh i miejscowe służby informują o kontynuowaniu walk z siłami talibskimi.

Informując o opanowaniu Doliny Pandższeru agencja Reutera powołała się na trzy talibskie źródła.

- Dzięki łasce Allaha wszechmogącego kontrolujemy cały Afganistan. Wichrzyciele zostali pokonani i Pandższer jest teraz pod naszą kontrolą - powiedział jeden z cytowanych przez Reutersa talibskich przywódców.

Od czasu przejęcia władzy przez talibów w niemal całym Afganistanie Dolina Pandższeru była ostatnim niezdobytym przez nich regionem w kraju. 

To tam zebrały się siły Ahmada Masuda, który jest synem zabitego w 2001 roku przywódcy mudżahedinów i Sojuszu Północnego Ahmada Szaha Masuda, walczącego z sowiecką inwazją i postkomunistycznym rządem Mohameda Nadżibullaha, a później z talibami. Po przejęciu przez talibów Kabulu, odgrażał się on, że spróbuje odzyskać władzę w Afganistanie.

Dolina Pandższeru to tradycyjny bastion mudżahedinów. Przebywa tam również dotychczasowy wiceprezydent Afganistanu Amrullah Saleh, który ogłosił się prezydentem po ucieczce z kraju sprawującego tę funkcję Aszrafa Ghaniego.

Reklama

"Nasz opór trwa i będzie trwać"

- To są plotki rozpowszechniane przez talibów w celu zastraszenia tamtejszej ludności. Talibowie próbują dostać się do Pandższeru z kilku kierunków, ale za każdym razem są zmuszani do odwrotu. Wróg poniósł dotkliwe straty - powiedział rosyjskiej agencji TASS rzecznik lokalnej milicji Fahim Daszti.

Informacje te potwierdził Salah, który przebywa w Dolinie Pandższeru, gdzie wcześniej ogłosił się prezydentem po ucieczce z kraju sprawującego tę funkcję Aszrafa Ghaniego. Saleh w materiale wideo, opublikowanym przez BBC, zaprzeczył także, jakoby opuścił Afganistan i wyjechał do Tadżykistanu.

- Nasz opór trwa i będzie trwać. Jesteśmy tu na naszej ziemi, broniąc jej i naszej godności - napisał Saleh na Twitterze. Jak pisze agencja EFE, potępił także zablokowanie przez talibów dostępu pomocy humanitarnej do Pandższeru.

- Talibowie popełniają zbrodnie wojenne i nie szanują międzynarodowego prawo humanitarnego. Wzywamy przywódców światowych i ONZ, aby zwrócili uwagę na przestępcze i terrorystyczne zachowanie talibów - zaapelował.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje