Reklama

Reklama

Szwedzka policja ukrywa Larsa Vilksa

Szwedzki rysownik Lars Vilks wyprowadza się ze swojego domu w Höganäs na południu Szwecji. Zdaniem policji miejsce to nie jest obecnie bezpieczne.

Lars Vilks był jednym z organizatorów sobotniej debaty w Kopenhadze na temat islamizmu i wolności wypowiedzi, podczas której 22- letni napastnik zastrzelił mężczyznę, a drugiego zabił kilka godzin później w rejonie żydowskiej synagogi.

Spekulowano, że to Vilks mógł być celem zamachowca. Wielokrotnie grożono mu śmiercią za jego satyryczne rysunki. Ciąży na nim tzw. fatwa, wyrok śmierci wydany przez islamskich fundamentalistów, za jego najbardziej kontrowersyjną karykaturę proroka Mahometa.

W rozmowie ze szwedzkim radiem publicznym Vilks powiedział, że nie może zdradzić miejsca swego pobytu. Pytany czy konieczność ukrywania się to nie zbyt wysoka cena, odpowiedział:" Nie mam za bardzo innego wyboru. Bo jeśli jakiś artysta jest zainteresowany tworzeniem rzeczy kontrowersyjnych, to musi liczyć się z tym, że bierze za to dpowiedzialność. Nie uważam, by był teraz powód do wycofywania się. Poza tym chodzi o jedno z najważniejszych pytań; o stan naszej demokracji".

Pytany o komentarz do argumentu przeciwników karykatur, którzy podnoszą, że nie należy w rysunkach obrażać uczuć religijnych , dodał: " Uważam, że tu nie chodzi religię samą w sobie, ale o ideologiczną stronę religii, która ma wpływ na życie społeczne. Powiedzmy , że Lenin i Stalin mogą być symbolem komunizmu... a ktoś uznałby, że należy ich wyśmiać. Także symbole religijne odnoszą się do poglądów na życie, a islam jest szczególnie związany ze strukturą społeczną. Musi więc liczyć się z tym, że stoi w tym samym szeregu co życie polityczne. I dlatego powinien akceptować krytykę. "

Władze samorządowe miasta Höganäs ( czyt hoeganes) w prowincji Skania, gdzie mieszka rysownik, powołały sztab kryzysowy, po telefonach zaniepokojonych mieszkańców. Dom Vilksa jest położony koło szkoły. Decyzja o czasowym przeniesieniu rysownika w nieznane miejsce, została podjęta przez policję.

Peter Kovacs z Urzędu Gminy Höganäs podkreśla, że władze robią to, co do nich należy w tej sytuacji. " Poleciliśmy osobie zajmującej się bezpieczeństwem przygotowanie do jutra szczegółowego planu, w przypadku gdyby coś się miało się stać w związku z Larsem Vilksem albo kimś innym i byśmy mogli działać szybko. Ludzie muszą wiedzieć do kogo mają zadzwonić, strona internetowa musi być cały czas aktualizowana.

Te działania i decyzje policji dają pewną ulgę. Pamiętać jednak należy, że w naszym kraju każdy powinien mieć prawo do tego , by mieszkać tam gdzie chce i mówić to, co chce."
Władze Szwecji wzmocniły także ochronę w całym kraju, żydowskich
synagog.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama