Reklama

Reklama

Szefowie amerykańskiego wywiadu: Rosja jest poważnym, cybernetycznym zagrożeniem

Amerykański Senat rozpoczął dochodzenie w sprawie ingerencji Rosji w wybory w USA oraz takich zagrożeń cybernetycznych, jakimi były hakerskie ataki Rosji na serwery Partii Demokratycznej i sztabowców kandydatki Demokratów w wyborach Hillary Clinton.

Podczas przesłuchania przed komisją sił zbrojnych Senatu USA szefowie amerykańskich służb wywiadowczych, w tym dyrektor wywiadu James Clapper, powiedzieli w czwartek, że Rosja jest poważnym zagrożeniem cybernetycznym dla USA.

Szefowie wywiadu uznali, że Rosja stanowi duże zagrożenie dla "amerykańskiego rządu, armii, dyplomacji, krytycznej infrastruktury oraz handlu" - podaje Reuters.

Reklama

Moskwa jest szczególnie groźna ze względu na "wysoce zaawansowany ofensywny program cybernetyczny i (...) wyrafinowane możliwości (technologiczne)" - powiedział jeden z wysokiej rangi przedstawicieli amerykańskiego wywiadu.

Przed komisją sił zbrojnych Senatu oprócz Clappera zeznawali w czwartek admirał Mike Rogers, dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (NSA) i zarazem szef Cyber Command (cyberdowództwa) sił zbrojnych USA oraz wiceminister obrony do spraw wywiadu Marcel Lettre.

Clapper: Skala ingerencji Rosji w wybory w USA bez precedensu

Podczas przesłuchania przed komisją sił zbrojnych Senatu USA dyrektor wywiadu James Clapper powiedział w czwartek, że Rosja "ma długą historię" mieszania się w wybory, ale skala ingerencji Moskwy w ostatnie wybory w USA jest bez precedensu.

Clapper dodał, że urzędnicy amerykańskiej administracji nigdy wcześniej nie spotkali się z tak intensywnymi działaniami, jak te, które Rosja podjęła podczas kampanii wyborczej w USA w 2016 roku.

"Rosjanie mają długą historię ingerowania w wybory. Swoje własne i innych narodów (...). Sięga ona lat 60., zaczęło się w latach zimnej wojny" - wyjaśnił dyrektor wywiadu.

"Nie sądzę, że kiedykolwiek wcześniej byliśmy świadkami bardziej agresywnej, czy też bardziej bezpośredniej kampanii polegającej na ingerowaniu w nasz proces wyborczy niż ta (w 2016 roku)" - dodał Clapper.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy