Reklama

Reklama

Szef resortu bezpieczeństwa USA: Biali suprematyści niosą zagrożenie

Grupy białych suprematystów stwarzają najtrwalsze i śmiertelne zagrożenie brutalnym ekstremizmem w USA w ostatnich latach - powiedział w środę (23 września), podczas przesłuchania w Kongresie, pełniący obowiązki szefa amerykańskiego resortu bezpieczeństwa krajowego Chad Wolf.

Na początku września do inspektora generalnego resortu bezpieczeństwa narodowego wpłynęła skarga, w której stwierdzono między innymi, że Wolf próbował pomniejszyć znaczenie aktywności białych suprematystów w USA.

Reklama

Podczas przesłuchania przed Senacką Komisją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Spraw Rządowych w środę Wolf odrzucił zarzuty, nazywając je "jawnie fałszywymi" i "wymysłem".

Podczas przesłuchania Wolf podtrzymał swe stanowisko, przedstawione wcześniej podczas wizyty w Portland w lipcu, że protestujący przeciw rasizmowi i brutalności policji, którzy atakowali gmach sądu federalnego w tym mieście, to ludzie o "anarchistycznej ideologii".

Agencja Reutera podała, że w czasie antyrasistowskich demonstracji w USA, z których część przeradzała się w zamieszki, Wolf ostrzegał przed zagrożeniem ze strony anarchistów lub lewicowych antyfaszystowskich agitatorów, ale spotkał się z krytyką ze strony liberałów za to, że nie mówił o niebezpieczeństwie stwarzanym przez białych suprematystów.

Dyrektor FBI Christopher Wray powiedział podczas przesłuchania w Kongresie w zeszłym tygodniu, że po miesiącach ulicznych protestów przeciwko rasizmowi i brutalności policji FBI prowadzi wiele dochodzeń dotyczących brutalnych ekstremistów. Dodał, że najwięcej śledztw dotyczy grup białych suprematystów.

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zagroził w poniedziałek (21 września), że cofnie fundusze federalne dla Nowego Jorku, Seattle i Portland w stanie Oregon. Uznał bowiem, że te miasta zezwalają na anarchię i przemoc na swoich ulicach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy