Reklama

Reklama

Szef MSZ Niemiec zabrał głos w kwestii reparacji. Poseł Mularczyk nie jest zadowolony

W odniesieniu do odszkodowań za zniszczenia wojenne międzynarodowe prawo humanitarne przewiduje jedynie roszczenia między państwami, a nie roszczenia z tytułu reparacji składane przez osoby fizyczne - oświadczył minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas.

Heiko Maas odpowiedział na pisemne pytanie wniesione przez Arkadiusza Mularczyka pod koniec stycznia podczas sesji plenarnej Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE).

Reklama

Mularczyk jest posłem PiS, szefem delegacji parlamentarnej Polski do ZPRE, a od 25 stycznia także wiceprzewodniczącym ZPRE.

W pytaniu do szefa niemieckiej dyplomacji polski polityk zwrócił uwagę, że mimo upływu ponad 80 lat od zakończenia II wojny światowej obywatele Polski "nie mają żadnej prawnej drogi - na gruncie prawa polskiego, niemieckiego czy międzynarodowego - dochodzenia roszczeń sądowych przeciwko państwu, które naruszyło szereg wartości, np. prawa do życia, własności czy godności".

"System rekompensat państwowych okazał się skuteczny"

- Czy nie uważa pan, że nowoczesne demokratyczne Niemcy powinny podejść do rozwiązania tego problemu w sposób uczciwy i zgodny z prawem? - zapytał.

W odpowiedzi Maas wskazał, że "dane państwo jest odpowiedzialne za przekazanie uzyskanego odszkodowania swoim obywatelom w odpowiedniej formie".

- Ten system rekompensat państwowych okazał się skuteczny. Umożliwił zawieranie trwałych i stabilnych porozumień pokojowych. Jeśli chodzi o drugą wojnę światową, kwestia reparacji, a tym samym również indywidualnego odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu i straty finansowe w konsekwencji wojny, została uregulowana zarówno prawnie, jak i politycznie - powiedział.

Jak podkreślił, Niemcy uznają swoją odpowiedzialność za ofiary krzywd wyrządzonych przez narodowych socjalistów i stworzyły szereg środków prawnych i pozaprawnych dotyczących odszkodowań indywidualnych, na podstawie których do tej pory wypłacono łącznie ponad 78 mld euro.

- Niemcy przekazały również znaczące środki na rzecz Polski z tytułu odszkodowań za niesprawiedliwości narodowosocjalistyczne - powiedział.

"Główny priorytet rządu federalnego"

Niemiecki minister sprecyzował, że chodzi o łączną kwotę około 2 mld euro, w tym: 140 mln marek niemieckich dla ofiar eksperymentów medycznych, 1,3 mld marek niemieckich za porozumienia w zakresie ubezpieczeń społecznych, 500 mln marek niemieckich dla Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie", 15 mln euro jako wkład w świadczenia emerytalne wypłacane przez Jewish Claims Conference (JCC), 979 mln euro wpłat Fundacji "Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość" dla byłych polskich robotników przymusowych.

Maas zapewnił też, że praca nad "podtrzymywaniem pamięci, przejęciem odpowiedzialności historycznej i uznaniem cierpienia ofiar zbrodni narodowosocjalistycznych Niemiec pozostaje głównym priorytetem rządu federalnego".

- Maas nie odpowiedział na kluczową część pytania dotyczącą prawa do ścieżki sądowej - skomentował Arkadiusz Mularczyk odpowiedź szefa MSZ Niemiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL