Reklama

Reklama

Szczyt w sprawie Białorusi. Szef PE: Zewnętrzna interwencja nie do przyjęcia

- O przyszłości Białorusi mogą zadecydować tylko jej obywatele. Zewnętrzna interwencja byłaby nie do przyjęcia - oświadczył w środę (19 sierpnia) w czasie nadzwyczajnego wideoszczytu UE przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli. O zwołanie szczytu w związku z kryzysem na Białorusi apelował premier Mateusz Morawiecki. Jak donosi dziennikarka Polsat News, Dorota Bawołek, słowa podziękowania za inicjatywę skierowała do polskiego rządu m.in. Angela Merkel.

Tekst wystąpienia przewodniczącego PE, skierowanego do szefów państw i rządów krajów unijnych, udostępniły służby prasowe PE. Sassoli podkreślił, że są wszelkie powody, by obawiać się eskalacji represji i interwencji wojskowej na Białorusi.

"Nasze zdanie jest jasne"

Reklama

"Mam jasne przesłanie dla tych, którzy uważają, że mogą nas podzielić: nie ma Europejczyków, którzy się nie obawiają takiego scenariusza. My, Europejczycy, jesteśmy zjednoczeni i zaniepokojeni, i chciałbym, aby ta Rada potwierdziła, że nasza odpowiedź jest właściwa" - podkreślił Włoch.

Zwracając się do unijnych liderów, zaznaczył, że ich obowiązkiem jest zrobić wszystko, co w ich mocy, aby powstrzymać przemoc i zapewnić, że osoby za nią odpowiedzialne zostaną pociągnięte do odpowiedzialności.

"W Mińsku i innych miastach mężczyźni i kobiety walczą o wartości, które są nam bardzo dobrze znane, ponieważ stanowią podstawę naszej Unii: godność jednostki, prawa człowieka, wolność, demokrację" - zauważył przewodniczący europarlamentu. "Uważam, że naszym obowiązkiem, nie tylko jako sąsiadów i przyjaciół, ale przede wszystkim jako przedstawicieli instytucji demokratycznych jest niesienie pomocy narodowi białoruskiemu na drodze do samostanowienia" - zaznaczył. 

Sassoli ocenił, że należy to zrobić nie tylko dlatego, że społeczeństwa w krajach członkowskich zarówno na wschodnie, jak i zachodzie kontynentu oczekują tego od liderów, ale również dlatego, że nie do przyjęcia byłoby po prostu godzenie się, bezsilnie lub bezmyślnie, na los przyjaznego narodu spoza UE.

"Nasze zadanie jest jasne: poprzeć wezwania Białorusinów o jak najszybsze przeprowadzenie nowych wyborów i zagwarantować, że wobec aktów przemocy i tortur będą prowadzone dochodzenia i stosowane kary. Musimy wywierać nacisk wszystkimi dostępnymi kanałami, aby więźniowie zatrzymani od 9 sierpnia zostali zwolnieni, zrehabilitowani i zrekompensowani" - zaapelował Sassoli.

Kwestia sankcji

Jak zauważył Sassoli, sankcje są ważnym instrumentem, jakim dysponuje Unia Europejska, dlatego PE wzywa państwa członkowskie do ich niezwłocznego zastosowania, by ukarać poważne naruszenia praw człowieka, które miały miejsce. Sassoli zaznaczył, że sankcje mogłyby obejmować zamrożenie aktywów osób, które nadużywają swojej władzy i naruszają podstawowe wolności.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni łamaniem praw człowieka i wierzymy, że jedyną realną drogą naprzód jest dialog z udziałem wszystkich krajowych i międzynarodowych interesariuszy w celu zapewnienia pokojowego rozwiązania kryzysu" - oznajmił.

Podziękowania w stronę Polski

"Po rozpoczęciu szczytu kanclerz Niemiec Angela Merkel podziękowała Polsce i krajom bałtyckim za zainicjowanie spotkania poświęconego wydarzeniom na Białorusi. Dodatkowo dziękował m.in. premier Portugalii Pedro Sanchez oraz przywódcy państw grupy V4" - donosi Polsat News. 

Dziennikarka Dorota Bawołek na Twitterze poinformowała, że w gronie wdzięcznych stronie polskiej znaleźli się też premierzy Hiszpanii, Irlandii czy Grecji.

Trzygodzinne rozmowy

Nadzwyczajna wideokonferencja szefów państw i rządów krajów UE w sprawie kryzysu na Białorusi trwała trzy godziny. Przywódcy dyskutowali o tym, w jaki sposób UE może wesprzeć protestujących tam przeciwko fałszerstwom wyborczym.

"Nasze przesłanie jest jasne. Należy zaprzestać przemocy i rozpocząć pokojowy i pluralistyczny dialog" - napisał na Twitterze tuż po rozpoczęciu posiedzenia szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Wspólne stanowisko V4

Przed spotkaniem odbyła się wideokonferencja premierów państw Grupy Wyszehradzkiej. Z kolei prezydenci państw V4 przyjęli wspólne stanowisko, w którym - jak poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski - znalazło się wezwanie do dialogu i zorganizowania nowych wyborów, przyjęcia europejskiego planu solidarności z Białorusią oraz do poszanowania suwerenności tego kraju.

"Premier Orban na temat Białorusi po wideoszczycie UE: V4 jednomyślnie popiera polską propozycję, że UE musi opracować rzeczywisty, kompleksowy plan geostrategiczny, który będzie odnosić się nie tylko do kwestii praw człowieka, ale też obejmować aspekty wojskowe i gospodarcze" - napisał na Twitterze rzecznik Orbana, Zoltan Kovacs.

Inny rzecznik węgierskiego premiera, Bertalan Havasi, powiedział agencji MTI, że Orban zaapelował na wideoszczycie, by UE przygotowała taki plan jak najszybciej, w sytuacji, jaka powstała po kryzysie białoruskim.

Apele wielu przywódców

Wielu przywódców w swoich wystąpieniach apelowało o zaprzestanie przemocy i zwolnienie zatrzymanych w czasie protestów. 

"Nadal wzywam władze w Mińsku do uwolnienia wszystkich osób bezprawnie przetrzymywanych, do zaprzestania przemocy oraz do zainicjowania prawdziwego i merytorycznego dialogu politycznego ze społeczeństwem obywatelskim i opozycją" - napisał na Twitterze prezydent Rumunii Klaus Iohannis.

"Popieramy białoruskie społeczeństwo obywatelskie i ukierunkowane sankcje wobec urzędników odpowiedzialnych za niesprawiedliwe wybory i godną pożałowania przemoc. Wzywamy do natychmiastowego uwolnienia wszystkich zatrzymanych oraz do przeprowadzenia nowych wolnych i uczciwych wyborów" - wtórował premier Łotwy Krisjanis Karins.

Masowe protesty po wyborach

Na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich z 9 sierpnia, które według oficjalnych wyników wygrał Alaksandr Łukaszenka. W minionych dniach zatrzymano blisko siedem tys. osób, wiele z nich brutalnie pobito.

O zwołanie szczytu w związku z białoruskim kryzysem zwracał się w ubiegłym tygodniu premier Morawiecki. W odpowiedzi na wydarzenia za wschodnią granicy Polski UE zorganizowała w piątek (14 sierpnia) spotkanie ministrów spraw zagranicznych, jednak ze względu na niegasnące protesty i brutalną odpowiedź na nie ze strony władz w Mińsku szef Rady Europejskiej zdecydował o organizacji wideokonferencji na najwyższym szczeblu.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje