Reklama

Reklama

Szczyt UE. Rozmowy przede wszystkim o migracji

Sprawa napływu migrantów do Europy i przygotowanie na ewentualny kolejny kryzys ma być jednym z głównych tematów unijnego szczytu w Brukseli, który rozpocznie się w czwartek ok. godz. 15. Tym razem dyskusje na temat obowiązkowego przyjmowania uchodźców zostają odłożone i wstrzymane.

Nacisk położony będzie na ochronę zewnętrznych granic Unii. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zaproponował też utworzenie centrów poza Wspólnotą, gdzie trafialiby uciekinierzy uratowani na morzu podczas prób przedostania się do Europy.

Podziały w Unii

Propozycja Komisji Europejskiej dotycząca automatycznego podziału uchodźców między kraje wywołała podziały w Unii tak duże, że od połowy 2016 roku nie mogą się one porozumieć.

"Niestety nie mamy pełnego porozumienia w sprawie migracji" - przyznała kanclerz Niemiec Angela Merkel, która swego czasu naciskała na obowiązkowe przyjmowanie uchodźców. "Konieczne jest znalezienie równowagi między solidarnością a odpowiedzialnością" - czytamy w projekcie wniosków na szczyt, przygotowanym przez szefa Rady, który widziała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. 

Reklama

Donald Tusk, podobnie jak Polska i kraje Grupy Wyszehradzkiej, uważa, że przymusowe przyjmowanie uchodźców zachęca kolejnych do przybywania do Europy. Stąd pomysł utworzenia centrów poza granicami Unii, gdzie rozpatrywane byłyby wnioski o azyl osób, które zostały uratowane na morzu. 

Polska uważa, że to pomysł wart rozważenia. "Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to poprzeć. Jest to nowy pomysł, trzeba się zastanowić, przedyskutować różne implikacje" - mówił kilka dni temu minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. 

Padają już pytania o zgodność z międzynarodowym prawem i europejskimi wartościami. Sprawa migracji ma być omówiona podczas kolacji unijnych przywódców. Wtedy też zaplanowano rozmowy o relacjach handlowych z USA w kontekście wprowadzonych ceł na stal i aluminium przez Stany Zjednoczone i odpowiedzi Unii Europejskiej w postaci nałożenia taryf na wybrane, amerykańskie produkty. Teraz władze w Waszyngtonie grożą uderzeniem w europejski przemysł samochodowy. 

Sankcje wobec Rosji i brexit

Także podczas kolacji spodziewane jest zielone światło unijnych przywódców dla przedłużenia sankcji gospodarczych wobec Rosji. Wprawdzie niektórzy spodziewają się, że krytyczną opinię przedstawi premier Włoch, ale większość obserwatorów spodziewa się jednomyślności w tej sprawie. Restrykcje, które wygasają wraz z końcem lipca, mają być przedłużone o pół roku.

Natomiast jutro unijni przywódcy, już bez premier Wielkiej Brytanii, będą rozmawiać na temat negocjacji z Londynem w sprawie brexitu - bez konkretnych wniosków, bo nie ma postępu w rozmowach z Brytyjczykami. Na koniec zaplanowano szczyt strefy euro w poszerzonym składzie, czyli także z przywódcami krajów, które nie mają wspólnej waluty. Głównym tematem będą reformy eurolandu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje