Reklama

Reklama

Syria: USA zapowiada, że Rosja wznowi bombardowanie

Specjalny wysłannik Departamentu Stanu USA ds. Syrii Michael Ratney ostrzega, że hegemonia Al-Kaidy nad syryjską prowincją Ildib może mieć poważne konsekwencje. Jeszcze w maju Rosjanie przerwali tam naloty, ale walki nadal toczą się między różnymi grupami dżihadystów.

Ratney ostrzegł, że przejęcie kontroli nad prowincją Idlib przez powiązanych z Al-Kaidą dżihadystów z Hajat Tahrir asz-Szam (nowa nazwa dawnego Frontu al-Nusra) prawdopodobnie skłoni Rosjan do wznowienia tam nalotów.

Reklama

W lipcu Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) wyparła konkurencyjne ugrupowanie Ahrar asz-Szam z miasta Idlib, w którym znajduje się centrum administracyjne tej prowincji, całkowicie je sobie podporządkowując. W ciągu zaledwie trzech dni w końcu lipca HTS przejęła też kontrolę nad 31 miastami i wioskami w tej prowincji i obecnie kontroluje granicę z Turcją i niemal wszystkie większe miasta znajdujące się w tym rejonie. Ahrar asz-Szam, wspierane przez Turcję i Katar, przeważnie wycofywało się bez walki.

"W przypadku hegemonii Frontu al-Nusra w Idlibie ciężko będzie przekonać strony międzynarodowe, by nie podjęły koniecznych kroków militarnych" - podkreślił Ratney. Amerykański dyplomata dodał, że pełną odpowiedzialność za to ponosić będzie "Dżolani i jego gangi", odnosząc się w ten sposób do lidera HTS Abu Mohammeda al-Dżolaniego. Wezwał też ugrupowania współpracujące z HTS do zaprzestania tego, "póki nie jest za późno".

Dominacja HTS w Idlibie doprowadziła wielokrotnie do protestów mieszkańców tej prowincji, m.in. w czerwcu i lipcu w mieście Ma'arat al-Numan. HTS dwukrotnie zmieniała nazwę (poprzednio na Dżabhat Fatah al-Szam), by ukryć swoje związki z Al-Kaidą, jednak USA uważają, że nie ma to znaczenia dla uznania tego ugrupowania za terrorystyczne.

Gotowość do wyparcia HTS z Idlibu zadeklarowało też Dżaisz al-Tuwar, ugrupowanie wchodzące w skład Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), czyli koalicji zdominowanej przez Kurdów i wspieranej przez USA.

Prowincja Idlib jest jedyną prowincją całkowicie opanowaną przez syryjskich rebeliantów. Władze Syrii utraciły nad nią kontrolę w 2015 r. Do maja 2017 r. była celem nalotów rosyjskich i rządowych, ale w wyniku porozumienia zawartego między Rosją a Turcją została tam utworzona jedna ze stref deeskalacji. Mieszka w niej ok. 2 mln osób, w tym wielu uchodźców z innych części Syrii.

Pomoc humanitarną do prowincji Idlib dostarcza również Polska Akcja Humanitarna.

Dowiedz się więcej na temat: Syria

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne