Reklama

Reklama

Syn ukradł chipsy. Matka wezwała policję, żeby dać mu nauczkę

Zdesperowana matka 12-latka z Milwaukee wezwała policję, ponieważ jej syn ukradł chipsy ze sklepu. Kobieta chciała dać dziecku nauczkę.

Patrol policji przyjechał i zabrał krnąbrnego nastolatka na komisariat. - Tak to się zaczyna, a potem narasta. Teraz kradnie drobiazgi. Potem zacznie kraść portfele, samochody, rzeczy z domów - mówi Christina Lewek, samotna matka wychowująca oprócz 12-latka jeszcze troje dzieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne