Reklama

Reklama

Stany Zjednoczone: Śmiertelny atak niedźwiedzia. Wyciągnął kobietę z namiotu

Niedźwiedź grizli zaatakował kobietę, która spała w namiocie w Ovando w stanie Montana. 65-latka brała udział w długodystansowej wycieczce rowerowej wspólnie ze swoją siostrą i przyjacielem. Zwierzę w środku nocy wyciągnęło ja z namiotu i zabiło, zanim ktokolwiek zdążył zareagować.

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. 65-letnia pielęgniarka z Kalifornii nocowała w małym namiocie w miejscowości Ovando. Był to przystanek na trasie wielokilometrowej wycieczki rowerowej, którą kobieta planowała od dawna.  Zwierzę zaatakowało po raz drugi tej nocy. Jak informują służby niedźwiedź obudził obozowiczów, gdy po raz pierwszy niedźwiedź podszedł w okolicę namiotów około 3:00 nad ranem. Podróżni przyznali, że wynieśli jedzenie z namiotów, zabezpieczyli je i ponownie poszli spać. 

Niedźwiedź poszukiwany

Policja otrzymała zgłoszenie o ataku o 4:15. Śpiących obudziły niepokojące odgłosy. Niedźwiedź wyciągnął kobietę z namiotu i zabił, zanim inni obozowicze użyli gazu odstraszającego. Prawdopodobnie niedźwiedź tej samej nocy włamał się do kurnika w tym samym mieście i zjadł kilka kurczaków. 

Ważące około 180 kg zwierzę jest poszukiwane przez służby, które zamierzają je odstrzelić. Do tej pory nie udało się go znaleźć. W poszukiwaniach bierze udział policyjny helikopter. Na miejscu ataku na 65-latkę zabezpieczono DNA zwierzęcia. 

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: niedźwiedź | atak niedźwiedzia | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje