Reklama

Reklama

Sprawa kopalni Turów. Czechy zapowiedziały odwołanie od polskiej decyzji

Władze czeskiego kraju (województwa) libereckiego zapowiedziały odwołanie od polskiej decyzji otwierającej drogę do rozbudowy kopalni Turów. Minister środowiska Czech Richard Brabec powiedział, że strona polska niewystarczająco komunikuje się z partnerami.

Komentując decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu, hetman (odpowiednik wojewody) kraju libereckiego Martin Puta zapowiedział: "Odwołamy się i zobaczymy, czy urząd we Wrocławiu uzna nas za uczestnika postępowania. Jeżeli nie, odwołamy się także od takiego kroku". Dodał, że jego urząd jest gotowy do ewentualnego wstąpienia na drogę sądową. Uznał też, że decyzja o natychmiastowej wykonalności wydanej zgody środowiskowej narusza prawodawstwo europejskie.

Reklama

Minister Brabec podkreślił, że Czechy nie chcą zaszkodzić dobrym stosunkom z Polską, a zwracają jedynie uwagę na dużą nerwowość dziesiątek tysięcy obywateli.

"Sprzyja temu bardzo słaba i nad wyraz zdawkowa komunikacja z Polską. Czasami żadna" - wyjaśnił Brabec. Dodał, że w wielu przypadkach czescy przedstawiciele nie mogli się dodzwonić do polskich partnerów lub nikt nie odpisywał na wysyłane z Czech wiadomości.

"Nikt się nie odzywał i dotyczyło to wysokich stanowisk" - powiedział Brabec. Uznał, że pozostawia to złe wrażenie, "jakby ktoś źle życzył dobrosąsiedzkim stosunkom".

Brabec przekazał dziennikarzom, że nie zgadza się z polskim władzami w tym, że rozszerzenie wydobycia nie będzie miało wpływu na mieszkańców Czech. "Nie możemy tak po prostu polegać na polskich zapewnieniach" - zaznaczył i zapowiedział monitoring poziomu wód gruntowych, hałasu i zanieczyszczenia powietrza pyłami z kopalni. Zdaniem Brabca czeski rząd będzie apelował do instytucji europejskich o wywieranie presji na Polskę.

Skarga do KE

Kraj liberecki złożył już skargę do Komisji Europejskiej, wskazując na naruszenia w transgranicznym postępowaniu w ocenie oddziaływania na środowisko. Podkreślono, że postępowanie Polski jest niezgodne z prawem. 

Przedstawiciele rządu Czech i samorządu kraju libereckiego planują kolejne kroki prawne po uzyskaniu czeskich tłumaczeń wydanych przez województwo dolnośląskie dokumentów, co zdaniem Brabca nastąpi w drugiej połowie lutego.

Kopalnia węgla brunatnego "Turów" pracuje głównie na potrzeby pobliskiej elektrowni, pokrywającej około 8 proc. zapotrzebowania na energię w Polsce. Polska Grupa Energetyczna, do której należy elektrownia i kopalnia "Turów", planuje eksploatację złoża do 2044 roku.

Z Pragi Piotr Górecki 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy