Reklama

Reklama

Spotkanie Putina z Poroszenką "nie jest w ogóle rozważane"

Jak wynika z informacji przekazanych przez sekretarza prasowego prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrija Pieskowa, Władimir Putin nie spotka się w Normandii z nowym prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. "Spotkanie nie jest w ogóle rozważane".

"Terminu takiego spotkania nie ma. Nie jest ono w ogóle rozważane" - oświadczył Pieskow, którego cytuje radio RSN (Russkaja Służba Nowostiej). Rzecznik Putina nie wykluczył natomiast, że we Francji dojdzie do spotkania prezydenta FR z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem.

Reklama

Wcześniej Biały Dom wykluczył, by w Normandii odbyło się spotkanie w cztery oczy prezydenta USA Baracka Obamy z prezydentem Rosji. Biały Dom dopuszcza jednak, że Obama i Putin zetkną się podczas uroczystości.

Putin przyjął zaproszenie prezydenta Francois Hollande'a i przybędzie do Francji na obchody 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii (D-Day). Prezydent Rosji przyleci do Paryża w czwartek wieczorem. Spotka się tam z Hollande'em. Następnego dnia uda się do Normandii.

W uroczystościach w Normandii uczestniczyć będą przywódcy Australii, Belgii, Czech, Danii, Grecji, Holandii, Kanady, Luksemburga, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Polski, Rosji, Słowacji, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Włoch. Hollande zaprosił też Poroszenkę.

Ukraiński prezydent oświadczył w ubiegłym tygodniu, że będzie chciał rozmawiać z Putinem, aby doprowadzić do złagodzenia sytuacji i do pokoju na Ukrainie. Niektóre media spekulowały, że okazja ku temu może nadarzyć się właśnie w Normandii.

Dla Putina będzie to pierwsza okazja do spotkań z zachodnimi przywódcami od aneksji Krymu, która nastąpiła w marcu. Chociaż gospodarz Kremla od tamtego czasu wielokrotnie rozmawiał z szefami zachodnich państw i rządów przez telefon, to jednak ostatni raz z niektórymi z nich widział się w lutym podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi.

W marcu zachodni liderzy odwołali swój udział w szczycie G8 (siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata i Rosji), który miał się odbyć 4-5 czerwca w Soczi, karząc w ten sposób Moskwę za interwencję na Ukrainie i inkorporację Krymu. G8 - oprócz Rosji - tworzą USA, Kanada, Japonia, Niemcy, Francja, W. Brytania i Włochy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje