Reklama

Reklama

Somalia: Zamach w szkole policyjnej, 18 osób nie żyje

Zamachowiec-samobójca z ruchu Asz-Szabab zabił 18 policjantów i ranił przynajmniej 15 cywili w zamachu, którego dokonał w głównej siedzibie akademii policyjnej w Mogadiszu - poinformował zwierzchnik somalijskiej policji.

Świadkowie potwierdzili, że do zamachu doszło, gdy funkcjonariusze policji zgromadzili się na placu przed porannym apelem. To najnowszy przypadek zamachu na ogarniętych ponad dziesięcioletnią wojną terenach. Celem dżihadystów jest obalenie międzynarodowo wspieranego rządu Somalii. 

Reklama

"Osiemnastu funkcjonariuszy zostało zabitych w zamachu, piętnastu cywili odniosło obrażenia, po tym, jak samobójca wysadził się w stolicy kraju Mogadiszu" - powiedział reporterom szef policji Muktar Hussein Afrah.

Napastnik przebrał się w policyjny mundur, aby bez przeszkód przedostać się na teren szkoły. 

"Niektórzy policjanci stali już przygotowani do apelu w szeregu, a inni gromadzili się na placu, gdy zamachowiec wszedł i wysadził się w powietrze" - poinformował świadek zdarzenia Hussein Ali.

Na miejscu natychmiast stawiły się zespoły lekarzy i pogotowia, by zabrać ciała i przewieźć rannych do szpitali. 

Według somalijskiej policji bilans ofiar mógłby być wyższy, gdyby napastnik zdołał zdetonować ładunek w tłumie. Przedstawiciele policji uczestniczyli później w pogrzebach zamordowanych kolegów. 

Do zamachu przyznała się powiązana z Al-Kaidą organizacja Asz-Szabab. "To był akt męczeństwa, w którym mudżahedini celowali w obóz akademii policyjnej" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie ruchu Szabab.

Asz-Szabab stracił przyczółek w Mogadiszu w 2011 r., ale kontynuował swoją walkę, organizując regularne ataki na cele wojskowe, rządowe i cywilne w stolicy i innych miejscach w Somalii.

W październiku, w wybuchu ciężarówek-pułapek zorganizowanym przez Szabaab w ruchliwej, wielkomiejskiej dzielnicy stolicy, śmierć poniosło aż 512 osób. Od tego czasu Stany Zjednoczone zwiększyły częstotliwość ataków lotniczych na przywódców dżihadystów.

13 listopada Pentagon potwierdził, że amerykańskie wojsko zabiło w ciągu czterech dni ponad 40 bojowników należących do Szabaab i Państwa Islamskiego.

W kolejnej operacji przeciwko ruchowi Szabaab 21 listopada, amerykańska armia zabiła ponad 100 bojowników. 

Według raportu ONZ aktywność dżihadystów w regionie znacznie wzrosła w przeciągu ostatniego roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje