Reklama

Reklama

Śmierć w domu dla uchodźców. Trudności w śledztwie

Brak wykwalifikowanych tłumaczy utrudnia śledztwo w sprawie zabójstwa w domu dla uchodźców w Szwecji. W sobotę, w miejscowości Ljusne w pobliżu Söderhamn w środkowej części kraju, zasztyletowano 20-latka. Trzech młodych mężczyzn zostało rannych. Większość z osób biorących udział w bójce to ubiegający się o azyl młodzi Afgańczycy.

Jak powiedział szwedzkiemu radiu publicznemu rzecznik miejscowej policji Mikael Hedström, śledztwo nie będzie łatwe, bo trzeba sprawdzić wiele wątków i przeprowadzić wiele przesłuchań, a do tego potrzebni są tłumacze - których brakuje.  

Reklama

W sprawie zatrzymano młodego mężczyznę, który jest podejrzany o zabójstwo i próbę zabójstwa oraz trzy inne osoby, które miały mu pomagać.  

Do bójki doszło w bloku mieszkalnym wynajmowanym dla uchodźców przez Urząd do spraw Migracji. Jej przyczyna nie jest znana.  

Dyrektor generalny Urzędu Anders Danielsson przyznał niedawno, że sytuacja w ośrodkach dla uchodźców jest coraz trudniejsza. Jak mówił, jest więcej przemocy, więcej zniszczeń, więcej gróźb pod adresem personelu. To efekt frustracji, często desperacji, spowodowanej długim okresem oczekiwania na decyzję o przyznaniu azylu.  

W zeszłym roku do Szwecji przybyły 163 tysiące osób. Niedawno szwedzkie władze zasugerowały, że 60 do 80 tysięcy z nich nie dostanie prawa pobytu i zostanie wydalonych - co jeszcze zwiększyło niepokój. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

ZAKUPY

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy