Reklama

Reklama

Śmierć polskiego żołnierza. Przyjaciele są wstrząśnięci

Przyjaciele i koledzy chorążego Sebastiana Kinasiewicza są wstrząśnięci informacją o jego śmierci. Polski żołnierz i fotograf zginął w stanie Oregon na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Stracił życie w czasie wspinaczki na górę Mount Hood, a jego ciało znaleziono wczoraj.

32-letni Sebastian Kinasiewicz pojechał do Ameryki na specjalistyczny kurs wojskowy. Do maja był fotoreporterem w działającym w polskiej armii zespole Combat Camera, który zajmuje się fotografowaniem i filmowaniem działań żołnierzy.

Reklama

Jego przyjaciel, również były żołnierz Combat Camera, Dariusz Lewtak, który jest teraz na misji w Afganistanie, powiedział Polskiemu Radiu, że do ostatniej chwili wierzył w odnalezienie Sebastiana Kinasiewicza. "Żyłem nadzieją, że wróci do nas, i że będziemy mogli oglądać ten jego błysk w oku i pasję. Sebastian zawsze wracał, nie z takich eskapad w góry. Nawet będąc tutaj w Afganistanie, miałem z nim kontakt. Kilka dni temu umawialiśmy się w kraju na listopad po moim powrocie" - powiedział Dariusz Lewtak.

Przedstawiciele lokalnych władz w Oregonie poinformowali, że zabranie ciała Polaka ze stoku góry nie jest na razie niemożliwe. O tej porze roku panują tam bowiem bardzo niebezpieczne warunki.

Dowiedz się więcej na temat: nie żyje | żołnierze | USA | zaginięcie | Sebastian Kinasiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy