Reklama

Reklama

Słynny chirurg przez 25 lat nielegalnie kolekcjonował ludzkie kości

Światowej sławy chirurg Derek McMinn przez ponad ćwierć wieku kolekcjonował fragmenty ludzkich ciał, głównie kości - ujawnia brytyjski dziennik "The Independent". Lekarz gromadził je w swoim domu nielegalnie, z naruszeniem zasad etyki lekarskiej i bez zgody pacjentów.

Jak podaje w ujawnionym raporcie brytyjski dziennik, chirurg przez ponad 25 lat zbierał i przechowywał części ciał tysięcy swoich pacjentów, naruszając normy prawne i etyczne. Miał zachować kości od ponad 5,2 tys. osób, które operował, w tym dzieci. 

Reklama

Chirurg kolekcjonował kości, pomimo braku odpowiedniej licencji na przechowywanie takich próbek i zgody swoich pacjentów.

Derek McMinn to brytyjski chirurg ortopeda, który jest pionierem kapoplastyki stawu biodrowego BHR (ang. Birmingham Hip Resurfacing). Metoda operacyjna, którą stworzył, przyniosła mu światową sławę. W czasie takich operacji zastępowane są jedynie powierzchnie stawowe, a cały zabieg oszczędza kość. Od popularnej endoprotezoplastyki stawu biodrowego zabieg różni się tym, że jest dużo mniej inwazyjny. 

Kości kolekcjonowane przez słynnego chirurga pochodziły właśnie z operacji bioder. Systematycznie je zbierał i przechowywał bez wiedzy swoich pacjentów.

Jak podaje "The Independent", pielęgniarki, personel medyczny i lekarze prywatnego szpitala Edgbaston w Birmingham, gdzie chirurg przeprowadzał większość operacji, prawdopodobnie byli świadomi procederu. Jedna z osób, która pracowała z McMinnem, powiedziała w rozmowie z dziennikiem, że "wszystko było trzymane w tajemnicy i tuszowane". Część personelu - według ustaleń gazety - miała nawet pomagać chirurgowi i umieszczać kości pacjentów w specjalnie przygotowywanych do tego pojemnikach.

Lekarz, który operował wiele gwiazd sportu, polityków i celebrytów, miał kolekcjonować kości od lat 90. XX wieku. Według informacji "The Independent" przechowywał je w swoim gospodarstwie w Worcestershire w zachodniej Anglii, a także w swojej siedzibie w Birmingham. 

Jak informuje "The Independent", policyjne dochodzenie wykazało, że lekarz zgromadził też tysiące dokumentów i zdjęć rentgenowskich pacjentów. Cała kolekcja - jak porównuje dziennik - przypominała "policyjną bazę danych" pod względem rozmiarów, ilości danych osobowych i danych DNA.

"Był jak kura znosząca złote jajka. Generował ogromne dochody dla szpitala. Był tam od dawna. To był właściwie jego szpital. To szokujące, jak mogło się to dziać przez tak długi czas" - powiedziało źródło "The Independent" ze szpitala w Birmingham.

Brytyjski dziennik informuje, że lekarz został zawieszony. Policyjne dochodzenie trwa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje