Reklama

Reklama

Skandaliczne zachowanie niemieckiej policji

Władze Hamburga odesłały do domu trzy kompanie policji z Berlina, które miały strzec porządku podczas szczytu G20. Funkcjonariusze bawili się do białego rana przy głośnej muzyce, uprawiali seks pod gołym niebem i pobili się z kolegami - pisze "Bild".

Rzecznik policji w Hamburgu potwierdził, że policjanci otrzymali rozkaz powrotu w poniedziałek wieczorem do Berlina. Ich postępowanie jest "nie do przyjęcia" - powiedział "Bildowi" rzecznik Thomas Neuendorf. Decyzja dotyczy ponad 200 funkcjonariuszy trzech kompanii.

Reklama

Policjanci z Berlina mieszkali w osiedlu kontenerowym w Hamburgu, które służyło dawniej jako ośrodek dla uchodźców.

W nocy urządzili imprezę z głośną muzyką, która trwała do godz. 6.30 następnego dnia. Strażnicy pilnujący obiektu zaobserwowali w czasie zabawy parę policjantów uprawiających seks pod płotem. Jedna z funkcjonariuszek, ubrana tylko w szlafrok, tańczyła na stole wywijając bronią. Policjanci oddawali zbiorowo mocz na ściany budynku. Jak twierdzi "Bild", berlińscy funkcjonariusze pobili się na koniec z kolegami z Wuppertalu stacjonującymi w sąsiedztwie.

Władze wyjaśniają, czy ekscesy miały miejsce w czasie wolnym, czy w czasie, gdy policjanci powinni być w gotowości. Policjanci tłumaczyli się, że dowództwo nie przedstawiło im żadnych propozycji kulturalnego spędzenia czasu. W miejscu zakwaterowania nie było nawet telewizorów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy