Reklama

Reklama

Siły izraelskie zastrzeliły Palestyńczyka, który zaatakował żołnierza

Siły izraelskie zastrzeliły w piątek młodego Palestyńczyka, który zaatakował nożem żołnierza pełniącego służbę w punkcie kontrolnym Kalandia między Jerozolimą a Zachodnim Brzegiem Jordanu - poinformowała izraelska policja.

Rzeczniczka policji Luba Samri powiedziała, że 28-letni Palestyńczyk, mieszkaniec Jerozolimy Wschodniej, wdarł się do punktu kontrolnego i dźgnął nożem żołnierza. Znajdujący się na miejscu siły izraelskie otworzyły ogień i zabiły napastnika.

Reklama

Rannego żołnierza przewieziono do szpitala.

Do incydentu doszło kilka godzin po uroczystościach pogrzebowych byłego prezydenta Izraela Szimona Peresa, w których uczestniczyło w Jerozolimie wielu światowych przywódców. Była także delegacja Autonomii Palestyńskiej na czele jej przywódcą, Mahmudem Abbasem.

W atakach, dokonywanych od roku przez Palestyńczyków na cywilów, żołnierzy i policjantów zginęło już 34 Izraelczyków, dwóch Amerykanów, Jordańczyk, Erytrejczyk i Sudańczyk. Zostało też zabitych ponad 230 Palestyńczyków; według władz izraelskich byli to w większości napastnicy. Przez pewien czas do takich ataków dochodziło niemal codziennie.

Winą za te ataki Izrael obciąża palestyńskich polityków i przywódców religijnych, zarzucając im prowadzenie kampanii podżegania do takich czynów. Strona palestyńska wskazuje jako przyczynę zamachów wiele lat życia pod izraelskimi rządami wojskowymi i nikłe nadzieje na własne państwo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy