Reklama

Reklama

Seria zamachów w Bagdadzie. Rośnie liczba ofiar

​Co najmniej 22 osoby zginęły, a 65 zostało rannych w sobotę w pięciu zamachach bombowych w Bagdadzie, do których doszło zarówno w dzielnicach szyickich, jak i sunnickich - poinformowała policja i służby medyczne stolicy.

Do najkrwawszego zamachu doszło w dzielnicy Al Mansur na wschodzie Bagdadu, gdzie samochód pułapka eksplodował w pobliżu supermarketu; zginęło tam sześć osób, a 12 zostało rannych.

Inna bomba eksplodowała w samochodzie w pobliżu więzienia dla nieletnich w zachodnim Bagdadzie, zabijając cztery osoby i raniąc 13. Grupa więźniów zdołała uciec i policja otoczyła okolicę, usiłując złapać zbiegów.

Reklama

Dwa ładunki wybuchły też w pobliżu targu w Kirkuku na zachodzie kraju.

W sumie w Iraku w sobotę zginęło co najmniej 30 osób.

Miniony rok okazał się najkrwawszy w Iraku od pięciu lat. Jak szacuje organizacja zajmująca się liczeniem cywilnych ofiar konfliktu, Iraq Body Count (IBC), w aktach przemocy zginęło ponad 9,7 tys. cywilów.

Władze nie potrafią rozładować niebezpiecznych napięć między stanowiącymi większość ludności szyitami a sunnicką mniejszością, wśród której rozpowszechnione jest przekonanie, że rząd premiera Nuriego al-Malikiego dąży do jej zmarginalizowania.

Radykalne ugrupowanie Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL) walczy z siłami rządowymi o kontrolę nad zachodnią prowincją Anbar. W jego rękach od 1 stycznia są leżąca w Anbarze Faludża i część miasta Ramadi. ISIL dąży do utworzenia w Anbarze własnego islamistycznego państwa, którego granice sięgałyby terytorium Syrii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje