Reklama

Reklama

Serbowie rozliczają masakrę w Srebrenicy

W Serbii rozpoczyna się proces ośmiu mężczyzn, którzy brali udział w masakrze w Srebrenicy w czasie wojny w Bośni. To pierwszy raz w historii, gdy Serbowie chcą pociągnąć do odpowiedzialności karnej osoby bezpośrednio odpowiedzialne za największą zbrodnię w Europie po II wojny światowej.

Przed sądem staną bośniaccy Serbowie, członkowie specjalnej jednostki policji "Jahorina". Wśród nich jest dowódca oddziału Nedeljko Milidragović, znany również jako "Rzeźnik Nedjo". Jest oskarżony o zlecanie egzekucji i wydanie rozkazu: "Nikt nie może wyjść żywy". Po zakończeniu wojny Milidragović odnosił sukcesy w biznesie.

W lipcu 1995 roku w okolicy Srebrenicy we wschodniej Bośni Serbowie wymordowali ponad 8 tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców. Przez wiele lat odpowiedzialni za czystki etniczne pozostawali bezkarni.

Reklama

W 2001 roku na 46 lat więzienia skazany został jeden z serbskich dowódców wojskowych, Radislav Krstić. W tym roku Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii w Hadze skazał na 40 lat więzienia Radovana Karadzicia, byłego prezydenta Republiki Serbskiej.

Przed Trybunałem obecnie kończy się proces generała Ratko Mladicia, dowódcy armii serbskiej. Nie udało się natomiast pociągnąć do odpowiedzialności byłego prezydenta Serbii Slobodana Milosevicia, który zmarł w więzieniu w Hadze.

W 2007 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał masakrę w Srebrenicy za ludobójstwo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy