Reklama

Reklama

Senator oskarżony o korupcję: To była przyjaźń

Departament Sprawiedliwości USA wysunął w środę oskarżenie o korupcję przeciw senatorowi z New Jersey Robertowi Menendezowi, jednemu z najwyższych rangą Demokratów w Kongresie. Polityk zapewnił, że jest niewinny i będzie się bronić. "Śledczy nie rozumieją różnicy między przyjaźnią a korupcją" – przekonuje.

61-letni Menendez, polityk kubańskiego pochodzenia, jest oskarżony o wykorzystanie swojego stanowiska w Senacie do promowania interesów jednego ze swoich donatorów - Salomona Melgena, przyjaciela i okulisty z południowej Florydy.

14 zarzutów

Reklama

Akt oskarżenia składa się z 14 zarzutów, w tym przyjęcia od Melgena prawie 1 mln dolarów w formie prezentów i wpłat na kampanię w zamian za polityczne przysługi.

Menedez to jeden z najwyżej postawionych polityków w Kongresie. Do końca grudnia ub. roku był szefem komisji spraw zagranicznych w Senacie. Gdy Demokraci utracili większość w tej izbie Kongresu, na czele komisji stanął Republikanin Bob Corker, a Menendez został w niej od stycznia najwyższym rangą politykiem Partii Demokratycznej.

W środę wieczorem poinformował lidera Demokratów w Senacie Harry'ego Reida, że tymczasowo zrezygnuje z tej funkcji, ale pozostanie członkiem komisji spraw zagranicznych.

"Moja kariera tak się nie skończy"

Menendez ma stanąć przed sądem federalnym w Newark, w stanie New Jersey, już w czwartek. "Jestem pewien, że zostanę oczyszczony z zarzutów" - powiedział w środę, zapewniając o swej niewinności.

"Moja kariera tak się nie skończy. Nigdzie się nie wybieram. Jestem zły i gotowy do walki, bo to, co się dziś stało, jest zaprzeczeniem mojej publicznej służby i całego życia. Jestem zły, bo śledczy w Departamencie Sprawiedliwości nie rozumieją różnicy między przyjaźnią a korupcją. Mylą się i jestem pewny, że zostanie to udowodnione" - dodał w specjalnym oświadczeniu, które wygłosił po angielsku i hiszpańsku.  

Oskarżenie to rezultat śledztwa prowadzonego przez FBI, o którym opinia publiczna dowiedziała się dwa lata temu, gdy śledczy przeszukali gabinet Melgena. Sprawdzali oni, czy Menendez interweniował na rzecz swego przyjaciela w konflikcie, w którym w grę wchodziło wykorzystanie państwowych środków na ochronę zdrowia, a także po to, by pomóc mu w prowadzonych w Republice Dominikańskiej interesach.

Wiele razy latał prywatnym samolotem

Menendez jest pierwszym od siedmiu lat senatorem, wobec którego wysunięto oskarżenie.

Zarzuty postawiono także Melgenowi, który wzbudził zainteresowanie służb w 2012 roku, gdy rządowe statystyki ujawniły, że otrzymał najwięcej w kraju zwrotów kosztów medycznych z państwowego programu ochrony zdrowia.

Polityk przyznał, że wiele razy latał prywatnym samolotem Melgena do Republiki Dominikańskiej i początkowo nie płacił za te podróże. W 2013 roku zgodził się zwrócić Melgenowi 58,5 tys. dolarów za dwa loty. W ubiegłym roku ujawnił też, że ze środków na jego kampanię zapłacono 250 tys. dolarów firmie prawniczej na pokrycie kosztów prawnych w związku ze śledztwem badającym jego powiązania z Melgenem.

To przyjaźń

Senator, uważany za jednego z najbardziej prominentnych członków Kongresu USA, na początku marca przekonywał, że nic złego nie zrobił, a Melgen jest po prostu jego bliskim przyjacielem.

"Spędzamy razem święta, możemy liczyć na siebie przy okazji ślubów czy pogrzebów, obdarowujemy się prezentami z okazji urodzin, świąt czy ślubów. Tak jak to robią przyjaciele. Nasze rodziny od lat się przyjaźnią" - powiedział Menendez.

Podkreślił też, że 23 lata swojej kariery politycznej poświęcił mieszkańcom stanu New Jersey i całego kraju, działając zgodnie z prawem i etyką.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Dowiedz się więcej na temat: senatorowie | Kongres USA | korupcja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje