Reklama

Reklama

Samospalenie Tybetańczyka

W części Tybetu włączonej do prowincji Seczuan w Chinach doszło do kolejnego aktu samospalenia Tybetańczyka. 40-letni Tsekho Tugchak (czyt. tseko tugczak) dokonał tego aktu w proteście przeciw ograniczaniu przez chińskie władze praw Tybetańczyków na Dachu Świata.

Tybetańskie władze na wychodźstwie rezydujące w indyjskiej Dharamsali wydały oświadczenie w tej sprawie, podpisane przez ich politycznego przywódcę Lobsanga Sangay. Podkreślił w nim, iż mimo próśb władz emigracyjnych o zaniechanie protestów poprzez samospalenie nadal do nich dochodzi. 

Reklama

Był to pierwszy taki przypadek w tym roku i 152 ogółem. Doszło do niego na dwa dni przed 10 marca - dniem, w którym Tybetańczycy obchodzą rocznicę antychińskiego powstania w Tybecie z 1959 r. 

Według emigracyjnego prezydenta, świadczy to o desperacji żyjących pod władzą chińską Tybetańczyków. Lobsang Sangay wezwał władze w Pekinie do dialogu z przedstawicielami narodu tybetańskiego w sprawie pokojowego rozwiązania kwestii tybetańskiej. 

W Indiach przebywa ponad 100 tys. uchodźców tybetańskich niegodzących z chińską dominacją na Dachu Świata. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne