Reklama

Reklama

Sąd: Kobiety pod Ścianą Płaczu nie naruszyły porządku publicznego

Sąd w Jerozolimie podtrzymał orzeczenie, że pięć żydówek, które zostały niedawno zatrzymane za modlitwę pod Ścianą Płaczu w tradycyjnych chustach, co zdaniem ultraortodoksyjnych żydów zarezerwowane jest tylko dla mężczyzn, nie zakłócało porządku publicznego.

Sąd okręgowy w Jerozolimie podtrzymał w czwartek orzeczenie wydane wcześniej przez sąd magistracki, odrzucając tym samym odwołanie złożone przez policję. Na razie policja nie zareagowała na najnowsze orzeczenie.

Według izraelskiego dziennika "Haarec" decyzja sądu okręgowego "przywraca status Ściany Płaczu jako symbolu narodowego".

Reklama

Gazeta przypomina, że od 1967 r. cały teren przy Ścianie Płaczu był uważany przez władze za miejsce święte, w którym obowiązują ścisłe ortodoksyjne reguły.

"Sędzia Mosze Sobel orzekł, że "miejscowy zwyczaj" regulujący zachowanie przy Ścianie Płaczu nie odnosi się do ortodoksyjnej interpretacji, lecz interpretacji "pluralistyczno-świecko-narodowej"; jego orzeczenie całkowicie odrzuca obecny status quo i przywraca status Ściany Płaczu jako narodowego symbolu, który należy do każdego izraelskiego obywatela i każdego żyda z całego świata" - napisał "Haarec".

Ściana Płaczu (Zachodnia) to najświętsze miejsce judaizmu i jedyny zachowany fragment muru Świątyni Jerozolimskiej.

Grupa kobiet z organizacji Kobiety Ściany Płaczu spotyka się tam co miesiąc, żeby śpiewać i odmawiać modlitwy w tałesach, tradycyjnych szalach modlitewnych nakładanych na głowę i ramiona przez mężczyzn.

11 kwietnia pod Ścianą Płaczu zebrało się ok. 120 kobiet, z których pięć zostało zatrzymanych "za noszenie modlitewnych szali, co zostało zakazane przez Sąd Najwyższy". Przed dziesięciu laty sąd wydał decyzję dotyczącą konieczności przestrzegania ortodoksyjnych zasad pod Ścianą Płaczu, aby uniknąć sporów między wiernymi.

Obecnie pod Ścianą Płaczu istnieje podział na część męską i damską. Jednak tylko mężczyźni mogą tam odprawiać rytuały religijne.

Choć liberalny judaizm zezwala kobietom na bycie rabinami, modlenie się razem z mężczyznami, ubieranie tałesów, czy śpiewanie w synagogach, to nie mogą one wykonywać tych czynności w miejscach świętych, gdzie obowiązują najbardziej rygorystyczne zasady judaizmu.

Ich obecność pod Ścianą Płaczu najczęściej wywołuje oburzenie ortodoksyjnych żydów, którzy drwią z kobiet lub głośno się modlą, by ich nie słyszeć.

Kobiety Ściany Płaczu to organizacja skupiająca żydówki różnych nurtów religijnych, która od 23 lat walczy o uznanie prawa kobiet do głośnych modlitw, czytania Tory i noszenia tałesów pod Ścianą Płaczu. W przeszłości dochodziło już do aresztowań członkiń tej organizacji. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne