Reklama

Reklama

Rzym: Pogrzeb mafijnego bossa wywołał konsternację

W czwartek żegnano w Rzymie mafijnego bossa. Pogrzeb wywołał wśród mieszkańców miasta niedowierzanie i konsternację. Był karawan z początku XX wieku, zaprzężony w sześć czarnych koni, orkiestra grająca motyw przewodni z "Ojca chrzestnego" i helikopter, z którego rozrzucono płatki czerwonych róż.

W jednej z dzielnic na południu Wiecznego Miasta żegnano szefa klanu Casamonica, który trudni się lichwą i sprzedażą narkotyków. Zmarły w 65. roku życia boss Vittorio został nazwany "królem Rzymu".

Na plakacie wywieszonym na zewnątrz kościoła został przedstawiony w koronie, na tle Koloseum i jednocześnie bazyliki św. Piotra.

"Podbiłeś Rzym, teraz zawojuj niebo" - brzmiało życzenie na innym afiszu.

Gdy wyniesiono trumnę z kościoła i umieszczano ją w czarnym rolls-roysie, pojawił się helikopter, z którego posypały się tysiące płatków róż. Orkiestra grała temat z "Ojca chrzestnego". Żałobnicy płakali i bili brawo.

Przedstawiciele lewicy zażądali od szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wyjaśnień w sprawie mafijnego pogrzebu. Oczekują też, że zdystansuje się od niego stołeczna diecezja.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy