Reklama

Reklama

Rzym całkowicie sparaliżowany po śnieżycy

Rzym zamknięty z powodu śniegu - tak włoskie media opisują sytuację po kolejnej śnieżycy w nocy z piątku na sobotę. Największy od 27 lat atak zimy w Wiecznym Mieście całkowicie sparaliżował ruch i na wiele godzin uwięził ludzi w samochodach i pociągach.

Prawdziwy koszmar przeżyły tysiące ludzi na rzymskiej obwodnicy, gdzie od piątkowego popołudnia do późnej nocy stali w gigantycznym korku. Niektórzy na zaśnieżonej autostradzie wokół miasta, liczącej ponad 60 kilometrów spędzili w samochodach 9 godzin. Wiele osób porzuciło samochody i z dziećmi szukało schronienia i pomocy w przydrożnych barach i na stacjach benzynowych.

Reklama

W związku z dramatyczną sytuacją służby drogowe zamknęły 12 z 31 wjazdów na obwodnicę, by umożliwić przedostanie się pługów śnieżnych.

Zgodnie z rozporządzeniem burmistrza, do niedzieli obowiązuje zakaz jazdy samochodem po Wiecznym Mieście bez łańcuchów bądź opon zimowych.

400 osób uwięzionych zostało na ponad 10 godzin w pociągu regionalnym, jadącym z Rzymu do Cassino. W miejscowości Zagarolo pociąg stanął po południu na zaśnieżonych, oblodzonych torach. Po północy na ratunek przybyła Obrona Cywilna rozdając pasażerom ciepłe napoje i koce.

W porcie Civitavecchia prom, wypływający w nocy z piątku na sobotę na Sardynię uderzył z powodu gwałtownego porywu wiatru o nabrzeże, co spowodowało wyrwę długości 30 metrów w kadłubie. Do wypadku doszło w trakcie wykonywania manewru w porcie w czasie śnieżycy. Pasażerowie powiedzieli mediom, że kiedy usłyszeli bardzo silne uderzenie, przypomniały im się relacje rozbitków ze statku Costa Concordia. Straż przybrzeżna i służby portowe natychmiast przystąpiły do ewakuacji wszystkich ludzi z jednostki.

Dowiedz się więcej na temat: Rzym | pogoda | zima | śnieżyca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje