Reklama

Reklama

Rosja: Zatonął trawler. Rośnie liczba zabitych

Rośnie liczba ofiar śmiertelnych zatonięcia dużego rosyjskiego trawlera w wodach Morza Ochockiego u wybrzeży Kamczatki. Z najnowszych danych wynika, że zginęły 132 osoby, a uratowano 63.

Poprzedni bilans, który podały służby ratunkowe, a następnie rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych, mówił o co najmniej 54 ofiarach śmiertelnych.

Reklama

Wśród 132 osób, które znajdowały się na pokładzie trawlera-zamrażalni "Dalnij Wostok", było 78 Rosjan i 54 obcokrajowców, m.in. Birmańczycy, Ukraińcy, Łotysze, Litwini i obywatele Vanuatu.

Ratownicy wydobyli 63 ludzi z wody

Ratownicy wydobyli 63 ludzi z wody, której temperatura wynosiła ok. 0 stopnia Celsjusza. Wg agencji RIA-Nowosti i TASS poszkodowani trafili na pokład innego statku, który miał ich dostarczyć do miasta Korsakow. Wcześniejsze doniesienia mówiły też o planach przetransportowania osób w najcięższym stanie śmigłowcami do szpitali w mieście Magadan.

Trawler zatonął na Morzu Ochockim, ok. 330 km na zachód od osady Krutogorowski w obwodzie kamczackim i ok. 250 km na południe od Magadanu. Bezpośrednia przyczyna zatonięcia statku na razie nie jest znana; wiadomo, że z trawlera nie został wysłany sygnał SOS i że jednostka poszła na dno bardzo szybko. Przedstawiciel władz obwodu sachalińskiego Oleg Kożemiako uważa, że jedną z przyczyn zatonięcia było naruszenie stateczności jednostki podczas przeładunku ryb, których było około 80 ton. Kożemiakin powołuje się na doniesienia załóg jednostek, które znalazły się na miejscu katastrofy. "Według ich ocen to naruszenie przez ekipę trawlera zasad bezpieczeństwa i zasad żeglugi".

Podobnego zdania jest przedstawiciel urzędu rybołówstwa Wasilij Sokołow: "Statek miał paliwa, ładowano połów - 80 ton ryb - i zbiegło się to z silną falą i wiatrem.

Trawler "Dalnij Wostok" nie był ubezpieczony

Jego zdaniem "Dalnij Wostok" był jedną z najlepszych jednostek spółki Magellan LLC. Załoga, jak twierdzi Sokołow, składała się z rosyjskich marynarzy. W  jej skład wchodzili też dwaj obywatele Litwy, gdzie zakupiono jednostkę, którzy przeszli do pracy w nowej kompanii. Pozostali obcokrajowcy byli, jak pisze TASS, niewykwalifikowanymi robotnikami zatrudnionymi przy obróbce ryb.

Trawler "Dalnij Wostok" nie był ubezpieczony, obowiązkowe ubezpieczenie miała tylko załoga. Sokołow powiedział, że armatorzy mają poważne trudności z otrzymaniem odszkodowań w przypadku uszkodzenia mienia. Kompania Magellan przystąpiła już do ubezpieczenia pozostałych statków, lecz chce skorzystać z usług zagranicznych ubezpieczycieli - powiedział Sokołow.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne