Reklama

Reklama

Rosja zakłamuje rzeczywistość? "Armia zwiększa obecność w Syrii"

Rosyjska armia zamiast opuszczać Syrię, to zwiększa tam swoją obecność. Według portalu Rambler.ru, do takich wniosków doszli eksperci prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor. Według ich zapewnień, z syryjskich baz wycofano zaledwie 25 procent rosyjskich sił lotniczych, ale za to wzmocniono lotnisko w Hmeimim śmigłowcami bojowymi Mi-28 i Ka-52.

Analitycy Stratfor powołują się na zdjęcia, które zostały wykonane 17 marca, a więc w trzy dni po tym, gdy Władimir Putin wydał rozkaz wycofania "podstawowej części" wojsk rosyjskich z Syrii.

Reklama

Śmigłowce, które przerzucono do bazy Hmeimim, zdaniem ekspertów, są przygotowane nie tylko do obrony lotniska, ale również mogą wspierać ofensywę wojsk lądowych. Wciąż w Syrii stacjonują eskadry samolotów Su-30 i Su-35, które bombardują pozycje dżihadystów w okolicach miasta Palmiry.

Na podstawie tych samych fotografii z 17 marca, analitycy Stratfor doszli do wniosku, że w porcie Tartus, gdzie stacjonują rosyjskie okręty nie prowadzi się operacji wycofywania sprzętu wojskowego. Eksperci sugerują, że Moskwa będzie wspierać naziemne działania armii Asada i zaopatrywać reżimowe wojska w sprzęt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy