Reklama

Reklama

​Rosja wprowadza sankcje wobec Niemiec i Francji

W odpowiedzi na restrykcje ogłoszone przez Niemcy i Francję Rosja wprowadza sankcje wobec władz tych krajów - poinformował w czwartek (12 listopada) szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Wydarzenia te są pokłosiem próby otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

"Ponieważ lokomotywą sankcji UE w związku z Nawalnym były Niemcy i ponieważ sankcje te bezpośrednio dotyczą pracowników administracji prezydenta Rosji, nasze restrykcje będą lustrzane. Już zostały uchwalone, wkrótce poinformujemy o tym naszych niemieckich i francuskich partnerów" - cytuje Ławrowa agencja Interfax.

Reklama

Szef rosyjskiej dyplomacji oświadczył, że Moskwa nie może wykluczyć, że do próby otrucia Nawalnego doszło, gdy przebywał on już w Niemczech albo na pokładzie samolotu, który przetransportował go z Omska do berlińskiej kliniki Charite.

Do próby otrucia antykremlowskiego opozycjonisty doszło w sierpniu podczas jego podróży do Tomska na Syberii. Następnie został przewieziony na leczenie do Berlina.

Władze Niemiec uznały, że próbowano go otruć wysokotoksycznym środkiem typu Nowiczok, opracowanym jeszcze w czasach ZSRR.

W związku z próbą otrucia Nawalnego UE ogłosiła sankcje wobec sześciu przedstawicieli rosyjskich władz oraz Państwowego Instytutu Naukowo-Badawczego Chemii Organicznej i Technologii. Analogiczne sankcje wprowadziła Wielka Brytania.

Wśród objętych sankcjami rosyjskich urzędników są m.in. dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow, dwaj wiceministrowie obrony, szef dyrekcji ds. polityki krajowej Andriej Jarin i zastępca szefa administracji prezydenta Siergiej Kirijenko.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje