Reklama

Reklama

Rosja: Opozycja wychodzi na ulice

W Rosji rozpoczęła się ogólnokrajowa akcja protestacyjna. Jej inicjatorem jest opozycyjny bloger Aleksiej Nawalny. Do tej pory zwolennicy opozycji wyszli na ulice kilku miast w północnych i dalekowschodnich regionach Federacji Rosyjskiej.

W Moskwie policja weszła do budynku, w którym znajduje się siedziba Fundacji do Walki z Korupcją, którą kieruje Aleksiej Nawalny. Policjanci wycięli drzwi piłą spalinową i przerwali nadawany przez współpracowników polityka program informacyjny. Oświadczyli, że policja otrzymała zawiadomienie telefoniczne o podłożonej bombie.

Reklama

Wcześniej współpracownicy Nawalnego uprzedzali, że będą transmitować na żywo demonstracje odbywające się na apel opozycjonisty w całym kraju, ale miejsce, skąd prowadzona będzie transmisja, jest utrzymywane w tajemnicy. Potem okazało się, że biurze FBK działało jednak studio nadające za pośrednictwem internetu krótkie informacje.

Ogólnokrajowa akcja nazywana jest "strajkiem wyborców". Zwolennicy opozycji protestują przeciwko niedopuszczeniu do udziału w wyborach prezydenckich Aleksieja Nawalnego i domagają się, aby z kampanii zrezygnował Władimir Putin. Demonstranci tłumaczą, że obecny prezydent rządzi już prawie 18 lat i są zmęczeni jego obecnością na scenie politycznej. Wznoszą też hasła "Rosja bez Putina".

Do tej pory akcje protestacyjne odbyły się między innymi: w Irkucku, Władywostoku, Magadanie, Nowosybirsku i Ułan Ude. W każdym z tych ośrodków policja zatrzymała współpracowników Aleksieja Nawalnego, a w niektórych weszła do biur polityka i skonfiskowała znajdujący się tam sprzęt.

26 marca zeszłego roku, gdy na wezwanie Nawalnego w Rosji odbywały się protesty przeciwko korupcji, policja przyszła do biura Fundacji Walki z Korupcją i zatrzymała wszystkich jej pracowników. Wówczas funkcjonariusze interesowali się tym, czy współpracownicy Nawalnego uzyskali zgodę na transmitowanie demonstracji.

Nawalny zapowiedział na niedzielę demonstracje w 115 miastach Federacji Rosyjskiej. Mają one przebiegać pod hasłem bojkotu wyborów prezydenckich 18 marca, do których opozycjonista nie został dopuszczony przez Centralną Komisję Wyborczą. W wielu miastach władze zgodziły się na zgromadzenia. Nie wydały zgody w dwóch głównych ośrodkach kraju - Moskwie i Petersburgu.

Zgromadzenia zwolenników Nawalnego odbyły się już w niedzielę w odległych regionach, leżących w innych strefach czasowych - m.in. w Magadanie, Władywostoku, Barnaule, Chabarowsku, Ułan-Ude. Według wstępnych informacji w Czycie i Irkucku doszło do zatrzymań, a w Nowosybirsku i Omsku - do rewizji w sztabach opozycjonisty.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne