Reklama

Reklama

Rosja: Matka wyrzuciła dwóch synów z 15. piętra

Tragedia w Rosji. Młoda matka wyrzuciła dwóch synów z 15. piętra. Chłopcy zginęli na miejscu. O sprawie informuje agencja AFP.

Do zabójstwa doszło w niedzielę. Mieszkanka miasta Dołgoprudnyj w obwodzie moskiewskim, Galina Rybakowa zabrała dwóch swoich synów - 4- i 7-latka - z ich mieszkania na 8. piętrze i zaprowadziła na balkon na 15. piętrze. Chłopcom obiecała, że będą puszczać papierowe samolociki.

Reklama

"Potem matka zrzuciła synów z balkonu. Obaj zginęli w wyniku odniesionych obrażeń" - oświadczyli śledczy. Kobietę natychmiast aresztowano. Wczoraj została przesłuchana. Zostanie także poddana badaniu psychiatrycznemu.

Jak donoszą rosyjskie media, ojciec dzieci jest w stanie szoku. Po tragedii zabarykadował się w mieszkaniu i nie odpowiadał na żadne pytania.

Podczas przesłuchania Rybakowa zeznała, "że miała dość swoich dzieci i postanowiła się ich pozbyć". Chłopcy nie chodzili do przedszkola. Uczyli się w domu.

Kobieta, pochodząca z Wołgogradu, planowała rozwieść się z mężem. Jeszcze przed ślubem podjęła nieudaną próbę samobójczą.

Tragedia wstrząsnęła opinia publiczną w Rosji. Natychmiast pojawiły się także pytania o skuteczność pomocy społecznej, która najwyraźniej nie radzi sobie z ochroną dzieci w potencjalnie patologicznych rodzinach.

Dowiedz się więcej na temat: tragedia | młoda matka | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy