Reklama

Reklama

Rosja i Zachód w "wyjątkowo trudnym momencie"

Prezydent Włoch Sergio Mattarella składa w poniedziałek oficjalną wizytę w Moskwie. Jak zaznaczają włoscy komentatorzy, wyjazd przypada na trudnym moment napięć między Zachodem a Rosją. Ma to związek z niedawnym atakiem USA na bazę wojsk reżimu Syrii.

Jest to czas intensywnych kontaktów przedstawicieli władz włoskich ze stroną rosyjską. Wizyty w Moskwie złożyli niedawno szefowie MSZ i MSW, a wkrótce na Kremlu będzie też premier Paolo Gentiloni.

Reklama

Relacje te, utrzymywane także przez poprzedni rząd Matteo Renziego, Włosi uzasadniają przekonaniem, że Rosja musi być obecna przy każdym stole negocjacyjnym, przy którym rozwiązuje się światowe kryzysy. Dotyczy to zwłaszcza konfliktów w Syrii i Libii oraz walki z terroryzmem - powtarza strona włoska.

Mattarella będzie pierwszym zachodnim przywódcą, który spotka się z prezydentem Władimirem Putinem od czasu amerykańskiego ataku na bazę lotnictwa syryjskiego Szajrat w prowincji Hims. Włoski rząd uznał go za "zrozumiałą" i "uzasadnioną" odpowiedź na atak gazowy na ludność cywilną w mieście Chan Szajchun w Syrii, w którym zginęło około 90 osób.

"Dyplomatyczny przełom"

Jak podkreślają komentatorzy, trzydniowa wizyta Mattarelli w Moskwie odbędzie się w nieoczekiwanie trudnym momencie, gdy rządy krajów Europy niemal jednomyślnie poparły inicjatywę zbrojną prezydenta USA Donalda Trumpa, na którego wcześniej patrzyły raczej z nieufnością.

"Właśnie w takiej chwili dyplomatycznego przełomu Mattarella będzie rozmawiał z Putinem" - zauważa agencja Agi.

Także Ansa przytacza opinie źródeł w Pałacu Prezydenckim na Kwirynale, gdzie też panuje przeświadczenie o tym, że podróż ta przypada w "szczególne delikatnej chwili". 

Zauważa się, że spotkanie Mattarella-Putin we wtorek poprzedzi oczekiwaną wizytę sekretarza stanu USA Rexa Tillersona w Moskwie.

Linia stanowczości w rozmowach z Putinem

W opinii włoskich obserwatorów należy spodziewać się, że prezydent Mattarella potwierdzi w rozmowie z Putinem linię stanowczości przy stałym prowadzeniu dialogu, jaką Rzym obrał od czasu nałożenia sankcji UE na Rosję w odpowiedzi na kryzys na Ukrainie. Włochy przestrzegają sankcji, choć mają wobec nich coraz większe zastrzeżenia.

Na łamach prasy podkreśla się, że ważnym tematem rozmów będzie sytuacja w Libii w związku z włoskim zaangażowaniem na rzecz stabilizacji w tym kraju. Dla Rzymu to jeden z priorytetów przede wszystkim dlatego, że z położeniem kresu anarchii i chaosowi wiąże nadzieje na powstrzymanie napływu migrantów, którzy wysyłani są przez przemytników z niekontrolowanych libijskich wybrzeży.

Prezydent Włoch jedzie do Moskwy z misją

Według dziennika "Corriere della Sera", szef państwa włoskiego jedzie do Putina również z misją mediacyjną - celem ma być umocnienie dialogu z Rosją oraz ponowne pokazanie, że nie można jej izolować. To tym trudniejsze, stwierdza autor komentarza Marzio Breda, że Mattarella staje faktycznie przed zadaniem reprezentowania Unii Europejskiej, która wobec Moskwy jest w "szyku rozproszonym" i nie zajmuje spójnego stanowiska.

W programie wizyty jest też spotkanie z premierem Dmitrijem Miedwiediewem oraz patriarchą Moskwy i całej Rusi Cyrylem.

Obecną serię włosko-rosyjskich kontaktów na wysokim szczeblu zapoczątkował minister spraw zagranicznych Angelino Alfano, który był w Moskwie pod koniec marca, tuż po fali demonstracji w wielu miastach i aresztowaniach przeciwników władz. Na wspólnej konferencji prasowej z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem Alfano oświadczył wtedy: "Przy pełnym poszanowaniu suwerenności Rosji i jej praw mogę jedynie poprzeć stanowisko wyrażone przez UE i powtórzyć, że ufamy w zasady wolnego manifestowania poglądów, co regulują międzynarodowe konwencje".

Alfano zadeklarował też: "Mimo wszystkich trudności związanych z sytuacją na Ukrainie wierzymy mocno w dialog z Rosją. (...) Pracujemy nad tym, aby nasi partnerzy zrozumieli, że niemożliwe jest rozwiązanie jakiegokolwiek kryzysu światowego i stawienie czoła globalnym wyzwaniom bez Moskwy".

"Mamy wspólne interesy w walce z terroryzmem"

Na początku kwietnia, tuż po zamachu terrorystycznym w metrze w Petersburgu, był w Moskwie szef MSW Marco Minniti. "Mamy wspólne interesy w walce z terroryzmem" - podkreślił w wywiadzie dla "Corriere della Sera" w niedzielę. Dodał, że współpraca w tej dziedzinie będzie miała kluczowe znaczenie, zwłaszcza w związku z sytuacją w Syrii.

"Po upadku miast Mosul i Ar-Rakka będziemy wkrótce świadkami ucieczki dżihadystów z Państwa Islamskiego na Zachód, a zatem Rosja będzie odgrywała strategiczną rolę w ochronie granic, by powstrzymać wracających zagranicznych bojowników, tak jak my będziemy to robić na Morzu Śródziemnym" - wyjaśnił Minniti.

W maju, przed szczytem przywódców G7 w Taorminie na Sycylii, wizytę w Rosji złoży premier Paolo Gentiloni.

Według włoskiej prasy mimo tych intensywnych kontaktów nikt nie oczekuje zmiany formatu obrad z G7 na G8 i zaproszenia prezydenta Putina. Już wcześniej Gentiloni wykluczył taką ewentualność.

Z Rzymu Sylwia Wysocka 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje